Sejm w czwartek zajmie się wnioskiem PO o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra środowiska Jana Szyszki. Wniosek Platformy popierają Nowoczesna i PSL. PiS zapowiada, że będzie bronić ministra.

- Chciałbym, żeby dzisiejsza debata była dyskusją dotyczącą kwestii związanych z udostępnianiem zasobów przyrodniczych dla rozwoju gospodarczego Polski, zgodnie z koncepcją zrównoważonego rozwoju. Obawiam się jednak, że - zwłaszcza ze strony PO i Nowoczesnej - brak będzie merytorycznych argumentów. Zamiast nich spodziewam się ataków personalnych na ministra środowiska prof. Jana Szyszko - powiedział w czwartek rzecznik MŚ Paweł Mucha.

- Widać, że posłowie, zwłaszcza PO, biją na oślep. Wypowiadają słowa powszechnie uznane za obraźliwe - dodał. W tym kontekście przytoczył wypowiedź posłanki PO Gabrieli Lenartowicz, która nazwała Szyszkę "mentalnie prymitywnym ministrem".

Mucha zaznaczył, że Ministerstwo Środowisko konsekwentnie realizuje program Prawa i Sprawiedliwości.

- Naszym zdaniem wniosek to osłabianie pozycji Polski, jeżeli chodzi o możliwości negocjacji kwestii klimatycznych, zabiegania o interesy Polski na forum międzynarodowym w tematach związanych z pochłanianiem dwutlenku węgla. Polska jest tu liderem, podobnie jeżeli chodzi o bioróżnorodność - powiedział.

We wniosku o odwołanie Szyszki posłowie PO skrytykowali uchwaloną w połowie grudnia ub.r. nowelę ustawy, która pozwoliła prywatnym właścicielom ziemi na wycinkę drzew na swoim terenie, bez zezwoleń. Platforma negatywnie oceniła też zmiany personalne w podległych ministerstwu instytucjach, np. Państwowej Radzie Ochrony Przyrody. Sejmowa komisja środowiska negatywnie zaopiniowała wniosek PO o odwołanie ministra Szyszki.

Zgodnie z konstytucją wniosek o odwołanie ministra może być złożony przez co najmniej 69 posłów. Sejm odwołuje ministra większością ustawowej liczby posłów.