Dzięki determinacji i uporowi mieszkańcom Woli Rafałowskiej k. Rzeszowa zablokowali budowę farmy wiatrowej w pobliżu swoich domów i działek. Zdaniem sądu administracyjnego inwestor działał w oparciu o dokumenty wydane niezgodnie z prawem. Ale teraz kłopoty z prawem ma także cześć mieszkańców, bo zdaniem policji podczas protestu przeciwko budowie wiatraków popełnili wykroczenie.

27 listopada 2009 r. grupa mieszkańców Woli Rafałowskiej chce powstrzymać rozpoczętą już budowę 4 wiatraków, które mają stanąć w pobliżu ich domów i działek. O zablokowanie tej inwestycji walczą już przeszło 10 lat. Wieże mają mieć wysokość 78 metrów, a ich skrzydła średnicę 40. Do najbliższego domu jest zaledwie 80 metrów - to zdecydowanie za blisko! Mieszkańcy nie chcą dopuścić na plac budowy ciężarówek. Na miejscu pojawia się policja - dochodzi do rozmów z protestującymi.

Negocjacje przenoszą się do domu jednego z mieszkańców. Ostatecznie protestujący ustępują, a ciężarówki wjeżdżają na plac budowy. Niedługo jednak inwestycja zostaje wstrzymana. Jej finansową stroną zajmuje się prokuratura. To nie koniec sprawy.

Po kilkunastu miesiącach od protestu, policja oskarżyła 17 jego uczestników o popełnienie wykroczenia. Szefa komitetu protestacyjnego dodatkowo oskarżono o bezprawne zwołanie zgromadzenia i przewodzenie mu. Wszyscy dostali już wyroki zaocznie. Dlatego skazani  złożyli zażalenia od wyroków, a Sąd Rejonowy w Rzeszowie rozpoczął ich przesłuchania.

Podobał się artykuł? Podziel się!