Projekt ustawy Prawo Energetyczne z dnia 8.10.2012 r. w artykule 132 ust. 2 ujmuje jednostki kogeneracji, które mogą wnioskować o świadectwa pochodzenia energii z kogeneracji. Oprócz całkowicie nowej jednostki kogeneracji – jaką jest jednostka rozpoczynająca wytwarzanie energii elektrycznej nie wcześniej niż dnia 1 stycznia 2013 r. - na miejscu jednostki kogeneracji opalanej paliwami gazowymi pojawiła się jednostka kogeneracji opalana wyłącznie gazem ziemnym wysokometanowym lub zaazotowanym (natomiast w Uzasadnieniu do Ustawy – prawo energetyczne nadal jest mowa w tym miejscu o paliwach gazowych).

- W praktyce oznacza to, że zawężono liczbę jednostek kogeneracji, które mogłyby ubiegać się o tzw. „żółte” świadectwa z kogeneracji. Jak dotąd, o taki rodzaj świadectwa mogły starać się jednostki, które opalane były nie tylko gazem ziemnym, lecz także innymi rodzajami gazu palnego (w tym gazami specjalnymi uznanymi za paliwa gazowe Komunikatem Prezesa URE z dnia 23.10.2007 r.) dostarczanymi za pomocą sieci gazowej, a także biogazem rolniczym. Nowy zapis spowoduje, że jednostki które dotąd były opalane gazami specjalnymi i mogły wnioskować o „żółte” świadectwa będą mogły jedynie pozyskiwać świadectwa tzw. „czerwone”, natomiast jednostki opalane biogazem rolniczym co najwyżej pozyskiwać z kogeneracji świadectwa tzw. „fioletowe” - wyjaśnia Marek Marcisz, specjalista ds. energetyki firmy certyfikującej TÜV SÜD Polska.

Zmianę tą najbardziej odczują biogazownie, które wytwarzają biogaz rolniczy i spalają go w swoich jednostkach kogeneracji. Pomimo że spełniają wymogi pozwalające na produkcję biogazu rolniczego i stanowią stabilne źródło energii elektrycznej i ciepła, zostaną odsunięte od odpowiednio wysokiego wsparcia. Koszt produkcji energii elektrycznej w biogazowniach jest bardzo wysoki za sprawą rosnących cen substratów. Niestety, nowe prawo energetyczne zmniejszy im poziom wsparcia z kogeneracji z ok. 125 zł/MWh (za świadectwa „żółte”) do ok. 60 zł/MWh (za świadectwa „fioletowe”):

- Być może zmiana przepisów ma na celu pobudzenie systemu świadectw pochodzenia z biogazu rolniczego, co zmusi biogazownie do wprowadzania biogazu rolniczego do gazowej sieci dystrybucyjnej, a co za tym idzie, do poniesienia kolejnych kosztów związanych z utrzymywaniem odpowiednio wysokich parametrów jakościowych biogazu - dodaje Marek Marcisz.