PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Niemiecka droga do biogazowego sukcesu

Niemiecka droga do biogazowego sukcesu

Autor: farmer.pl/ Wielkopolski Biogaz

Dodano: 17-12-2013 11:21

Tagi:

Powszechność energetyki biogazowej w Niemczech jest wielkim sukcesem. Znajdujące się tam prawie osiem tysięcy instalacji stanowi około 80 proc. wszystkich biogazowni na świecie. Ogromna część z nich to nieduże instalacje, które pracują na rzecz wspólnot bioenergetycznych. Takich wspólnot jest już 130 i zapowiada się, że będą powstawać kolejne. To dzięki nim Niemcy odnieśli biogazowy sukces, bo pozwoliły im odczuć, co tak naprawdę znaczy niezależność energetyczna.



Jühnde, Wollbrandshausen i Krebeck to trzy wioski leżące w południowej części Dolnej Saksonii. Zostały one opisane przez Niemieckie Stowarzyszenie Biogazowe jako przykłady energetycznie samowystarczalnych wspólnot.

Biogazownia w Jühnde była pierwszym tego typu projektem, sfinansowanym dzięki determinacji mieszkańców gminy z ich własnych środków, kredytu bankowego oraz częściowo ze zdobytej pomocy publicznej. Sukces sprawił, że regionalne władze w Getyndze postanowiły przyznawać subsydia w wysokości 50 000 euro na kolejne tego typu projekty. Jednym z nich jest właśnie obiekt zaopatrujący w energię dwie miejscowości: Wollbrandshausen i Krebeck. Pierwszy z projektów to biogazownia o mocy 700 kW, czyli stosunkowo niewielka, również w odniesieniu do polskich warunków (średnia moc biogazowni w Polsce to 1,1 MW). Natomiast drugi to już duża instalacja o mocy 1,8 MW, zaopatrywana przez 30 rolników w 30 000 t kukurydzy rocznie. Budowa mniejszej wiązała się z inwestycją 4,5 mln euro, większej - 12 mln euro.

To niemałe kwoty, jednak lokalne społeczności były gotowe zaangażować się i zorganizować w spółdzielnie, które były w stanie pozyskać finansowanie dla każdego z projektów. Potrafili to wszystko zrobić, ponieważ doskonale wiedzieli w jaki sposób inwestycja będzie się zwracać. Polscy inwestorzy nie mają tego komfortu.

Cała tajemnica niemieckiego sukcesu biogazowego tkwi w regulacjach prawnych, które funkcjonują u naszych zachodnich sąsiadów już od ponad dekady. Mowa o Ustawie o Energiach Odnawialnych, którą Bundestag uchwalił już w 2000 roku. Często nazywana niemieckim skrótem EEG (Erneuerbar Energie Gesetz) ustawa wprowadziła model wsparcia dla sektora odnawialnych źródeł energii (OZE) znany w świecie i w Polsce przede wszystkim pod angielską nazwą feed-in tariff. Formalna nazwa to taryfa gwarantowana. Całość sprowadza się do tego, aby producenci energii wytwarzający ją z odnawialnych źródeł z góry wiedzieli na jakie ceny skupu mogą liczyć.

Zanim jednak będzie mogło dojść do skupu, trzeba mieć zapewnione podłączenie biogazowni do sieci elektroenergetycznej. W Niemczech pierwsze przyłączenia biogazowni nastąpiły w latach 70. ubiegłego wieku. Następnym ważnym krokiem w drodze do upowszechnienia energetyki biogazowej było udoskonalenie technologii i przez to obniżenie kosztów uszlachetniania biogazu. Dzięki temu można było wprowadzać do sieci kolejny z produktów biogazowni.

- My niestety nie jesteśmy w stanie przebrnąć tego kroku. Mamy więc ponad 40 lat opóźnienia względem Niemców, jeśli chodzi o wprowadzanie nowatorskich rozwiązań, a 13 lat w przypadku tworzenia prawa przyjaznego energetyce odnawialnej - mówi Roman Pasławski z klastra Wielkopolski Biogaz, ekspert rynku biogazowego. - Bez możliwości swobodnego przyłączenia biogazowni do sieci dystrybucyjnej nigdy nie nastąpi rozwój tego sektora energetyki. Dlatego powinniśmy być podwójnie zmotywowani do jak najszybszego tworzenia i uchwalania prawa, które pozwalałoby nam gonić Niemcy, które mimo dominującej pozycji, jeśli chodzi o rozwój energetyki biogazowej, wcale nie zamierzają zwalniać tempa.

Jak się okazuje, nasi zachodni sąsiedzi pomimo tego, że posiadają najwięcej biogazowni na świecie, w dalszym ciągu znajdują się w czołówce krajów, w których buduje się najwięcej nowych instalacji. Zgodnie ze statystykami prowadzonymi przez Europejskie Stowarzyszenie Biogazu (European Biogas Association), w 2011 roku w Niemczech ich liczba zwiększyła się o 23%. To drugie miejsce w Europie, zaraz po Czechach, które odnotowały 30-procentowy przyrost.

Gdy planowano budowę biogazowni w Jühnde, z góry było wiadomo kiedy spłacone zostanie zewnętrzne finansowanie budowy. System wsparcia jest bowiem skonstruowany w taki sposób, że stawki taryf gwarantowanych, które inwestor zastanie w momencie uzyskiwania zgód na budowę, będą obowiązywały go przez następnych 20 lat. Potwierdzają to informacje na oficjalnych stronach internetowych obu opisywanych tu biogazowni. Operatorzy zarówno jednej, jak i drugiej wprost przyznają, że projekty utrzymują się ze środków EEG, czyli obowiązkowego skupu energii, którą wytworzy biogazownia, po taryfie gwarantowanej.

- Nie możemy się dziwić, że jest taka duża różnica w rozwoju branży biogazowej między Polską a Niemcami. Nigdy nie dogonimy ich, jeśli nie zaczniemy od taryf gwarantowanych dla producentów energii z OZE - mówi Roman Pasławski. - Natomiast zastanawiający jest fakt, że nie chcieliśmy skopiować niemieckiego rozwiązania formalno prawnego. Tym bardziej, że regulacje prawne oparte na niemieckiej EEG do dzisiaj wprowadzono w mniej lub bardziej zmienionych formach w ponad 60 krajach z całego świata.

Niemcy relatywnie szybko zdali sobie sprawę, że energetyka biogazowa najlepiej realizuje postulaty bezpieczeństwa energetycznego, czyli bezpieczeństwa dostaw, bezpieczeństwa ekonomicznego i bezpieczeństwa ekologicznego. Bezpieczeństwo dostaw rozumiemy jako zapewnienie ciągłości i jakości dostaw energii na poziomie odpowiadającym potrzebom społecznym i gospodarczym. Mówiąc najprościej - oznacza to ograniczenie do minimum potrzeby importu surowców energetycznych. Bezpieczeństwo ekonomiczne odnosi się z kolei do zapewnienia takiego poziomu cen energii, który nie będzie tworzył bariery dla rozwoju gospodarczego. Natomiast bezpieczeństwo ekologiczne to zapewnienie, że produkcja energii nie będzie powodowała nadmiernych szkód, w tym nieodwracalnych zmian dla środowiska naturalnego, przez które należy również rozumieć np. wyczerpanie zasobów surowców naturalnych. 

- Trudno znaleźć lepszy przykład innej gałęzi energetyki, która tak dobrze wpisywałaby się w te ramy, jak energetyka biogazowa - zwraca uwagę Roman Pasławski.

Jeśli chodzi o zapewnienie stałych dostaw, to bezpiecznie szacując, możemy przyjąć, że biogazownia pracuje przez 8000 godzin w roku (potrzebuje w ciągu całego roku tylko ok. 30 dni na prace serwisowe - przestoju można uniknąć, instalując dwie jednostki kogeneracyjne).

Kalkulacja z uwzględnieniem biogazowni takiej jak obiekt pokazowy budowany przez klaster Wielkopolski Biogaz, czyli posiadającej moc 250 kW w prosty sposób ilustruje potencjał tego rodzaju elektrowni. Moc przemnożona przez roczny czas pracy biogazowni daje 2 000 000 kWh energii. Jeśli podzielimy tę ilość przez 2500 kWh, co odpowiada rocznemu zużyciu energii przez 4-osobowe gospodarstwo domowe, wyliczymy, że biogazownia może zaspokoić potrzeby 800 takich gospodarstw, czyli małe miasteczko.

Dokonania Niemców z wiosek bioenergetycznych potwierdzają te obliczenia. Biogazownie Jühnde, Wollbrandshausen i Krebeck mają dostęp do ogólnokrajowej sieci elektroenergetycznej, do której odprowadzają całą wyprodukowaną energię elektryczną. Ciepło wytworzone w kogeneracji jest używane bezpośrednio w wioskach. Możemy jednak z całą mocą mówić o samowystarczalności energetycznej, ponieważ nadwyżka produkowanego prądu ponad zapotrzebowanie mieszkańców, daje jeszcze zysk. Jego podział przy rocznym rozliczeniu daje sporo satysfakcji członkom spółdzielni, jak przyznaje Josef Sorhage, obecnie przewodniczący rady nadzorczej wspólnoty energetycznej Wollbrandshausen-Krebeck, były burmistrz Krebeck.

Niemcy postawili na długotrwały rozwój branży biogazowej i wytrwale przeszli długą drogę od 139 biogazowni w 1992 roku aż po 7874 dzisiaj. Warto podkreślić, że przynoszą one oprócz oszczędności energii i możliwości zagospodarowania trudnych w magazynowaniu odpadów, również ważne korzyści społeczne. Biogazownie w ostatnim roku w Niemczech stworzyły ponad 40 tys. miejsc pracy, bezpośrednio przy obsłudze biogazowni. Można sobie tylko wyobrazić ile osób dodatkowo znalazło zatrudnienie u wszelkiego rodzaju dostawców dla branży, począwszy od dostarczycieli substratów (tylko w Wollbranshausen-Krebeck biogazownia jest zaopatrywana w substrat przez 38 różnych gospodarstw rolnych), a na producentach części technicznych kończąc. To wszystko realne korzyści, które są do osiągnięcia, jeśli przyjmie się konkretny plan i konsekwentnie będzie się go realizować.

- Jeśli chcemy poważnie myśleć o niezależności energetycznej, tak jak Niemcy ze wspólnot bioenergetycznych, pierwszym krokiem musi być dla Polski wprowadzenie odpowiednich regulacji, w tym oczekiwanej już od ponad dwóch lat Ustawy o Odnawialnych Źródłach Energii, będącej częścią słynnego już Dużego Trójpaku. Zgodnie z zapowiedziami rządowymi, ma ona być gotowa w pierwszym kwartale 2014 roku. Miejmy nadzieję, że ten termin zostanie dotrzymany - podsumowuje Roman Pasławski.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (28)

  • s 2013-12-19 08:10:06
    @vader - wpływ świąt jest jednak nie do przecenienia. Postanowiłem do Nowego roku cię nie ruszać, ale twoje wpisy tak pozytywnie mnie zaskoczyły, że nie wytrzymam. Wreszcie piszesz bardzo logicznie i sensownie. Pełna metamorfoza - gratuluję (oby nie przechwalić).
    @Podlasiak - odpuść se przekonywanie kogoś , kto nie ma argumentów, tylko wiarę, bo z wiarą się nie dyskutuje.
    Zyczę zdrowych, spokojnych i wesołych świąt.
  • PODLASIAK 2013-12-19 00:59:24
    Koncze pisanie w tym temacie bo jestescie zwyczajnie niedouczeni i oslepieni. Nie rozumiem jak mozna porównywać biogazownie w UE i jak wspomniałeś (przydomowe beczki) w Azji. Popadasz w skrajność

    Nie przytoczyłes mi jeszcze ani jednego konkretnego argumentu - DLACZEGO BIOGAZ???
    Niemcy robią z nami co chcą a wy im klaszczecie z kocimi oczami i jezorem na brodzie.Dlaaczego OZE?? Bo im pasuje?? Dlaczego w zakazie monokultury wykreslono kukurydze??? Bo im pasuje!!!! I mozna tak mnożyć przypadki w kazdej dziedzinie.

    NIE CHCE PISAĆ KOLEJNY RAZ TEGO SAMEGO DLACZEGO OZE TO NIEWYPAŁ BO NIE NAWIDZE SIE POWTARZAC, JUZ TO ZROBIŁEM KILKA RAZY, DLATEGO ŻEGNAM. MOZE W NASTĘPNEJ "DEBACIE" BEDZIEMY PO JEDNEJ STRONIE. POZDRAWIAM
  • Vader 2013-12-18 23:05:21
    @vader
    Gdzieś przeczytałem, że w 2012 wydali tyle.
    No właśnie, oni mają rynek pracy. Budując u nas będziemy wspierać i tak ich rynek a nie nasz. U nas co najwyżej zarobią trochę firmy budowlane i może dilerzy. Podobają mi się biogazownie ale jako uzupełnienie, bardziej jako sposób utylizacji odpadów z ferm czy dużych zakładów a nie gdy kiszonka z qq czy innych roślin rolniczych będzie głównym wsadem bo to może szybko doprowadzić do monokultury i degradacji ziemi. Nie jesteśmy także tak bogatym krajem jak nasi sąsiedzi i nie możemy sobie pozwolić na takie bo nie ukrywajmy, wszystko co eko i bio jest dobre dla tych, których stać na to.
  • Eco-e 2013-12-18 22:29:54
    Artykuł wprowadza pewne zamieszanie. Niemcy do poziomu 7tyś biogazowni dochodzili w ciągu 60 lat. Były okresy intensywnego wzrostu oraz prawie upadku całej branży. W chwili obecnej te 100-200 biogazowni rocznie nie robi wrażenia.
    Jasnym jest że ten biznes musi się opłacać. Ale większość niemieckich farmerów uważa że na ich barkach wyhodowano kurę co znosi złote jajka dla kilkunastu firm i ludzi :-)
  • przem 2013-12-18 21:43:47
    bardzo swietna wymiana zdan na temat OZE :)) przed biogazem nie ma ucieczki i przed tym napewno nie uciekniemy..... gdyby byly prawne regulacje takie jak w Niemczech juz jutro zalatwialbym kredyt na Biogazownie o mocy 500kW. Taka inwestycja zwraca sie w ciagu okolo 8-9 lat, wiem to z wlasnego doswiadczenia
  • d.m 2013-12-18 21:37:42
    Podlasiak
    Nie wiem jak dokładnie zgłębiłeś temat biogazowni ale dzisiaj pewne technologie w tej dziedzinie są niezmiernie proste.Jezeli nie wiesz biogaz można produkować w kointernerze tak zwaną metodą suchą.Takim zwykłym substratem do produkcji sianokiszonka.Tak proście włożysz dwa baloty sianbokiszonki do zamkniętej beczki od czasu do czasu trzeba ją tylko lekko zraszać,proces fermentacji od razu zaczyna,czyli powstaje metan .Wylot z tej beczki sprowadzisz do drobiego zbiornika z membraną przeponową z ktorego będziesz sobie mógł korzystać gaz na opalanie czy inne potrzeby.Jak już pisałem azjaci[Nepal,Sri Lanka i inni] gdzie jest bieda ,brak ziemi z przeproszeniem każde g..czy inny odpad ładują do jakiś tam przy domowych zbiorników i sobie produkują gaz .
    A węgiel jaka jest efektywność spalania ,to co niektórzy piszą albo twierdzą 60-80% to guzik prawda.
    Ja tylko moge twierdzić dopóki tą gałąż gospodarki będzie trzymała w ręce mafia paliwowo-energetyczna to nic się nie będzie opłacało w tym sensie ,że zwykli ludzie rolnicy czy jakieś inne wspólnoty nie mają właściwie możliwości pozyskania za tanie pieniądze takie urządzenia i musimy kupować to co nam jest przez nich oferowane.
  • donek 2013-12-18 21:08:03
    Podlasiak
    przykład z kurą to przenośnia, myślę że odzwierciedlająca problem.
    Hindusi maja tysiące biogazowni własnych przy domach, dom to dalekie porównanie, chatkach.
    To co im zostaje z gotowania, WC jest wrzucane do " beczki" a że u nich jest ciepło to fermentacja mezofilna jest na porządku dziennym. Maja z tego gaz i gumowa dętka podłączona jest kuchenka jedno, góra, dwupalnikowa.
    To jest mega mikroskala. W Europie myślimy szerzej bo i wykształcenie mamy inne i jesteśmy bardziej zamożni. Dlaczego więc mówimy, że nam się to nie opłaca i jest be. A może
    taki wieśniak z dżungli jednak wie lepiej, jemu przecież nie chodzi o OZE, ma to w (...).., tylko żeby miał na czym ugotować ryż. On liczy kasę bo przecież mógłby pojechać TU TUKiem po butle z gazem. My mamy taki mental że w większości nie liczymy kasy własnej tylko sąsiada.
    Jak można cos wspólnie zrobić to nie myślimy jak dążyć do celu tylko szukamy drugiego dna
    i zastanawiamy się. Dlatego w tym kraju wszystko jest w marazmie a " króliki" kręcą lody a durny naród co 4 lata głosuje na tych samych nierobów
  • Podlasiak 2013-12-18 19:08:50
    Porównanie do kury z jajkiem to zły przykład. Ja się z tobą zgodzę ze musimy szukać alternatywnych zródeł energii, ale jak na razie nas nie stać i nie koniecznie musi być to biogaz. Niemcy są w uni od początku, mają dopłaty do rolnictwa, do bigazu równiez a my co?? Przedzieramy się na zachód, zaciskamy pasa a rzad jedynie rzuca nam kłody pod nogi. "W nich amerykanie pompowali kase po wojnie a w nas ruscy marksa i lenina" (Nie wiem czyje to słowa ale prawdziwe) Wiec nic dziwnego ze mamy inne myslenie niz oni.
    OZE to najwieksza porażka jaka mogł;a się wydarzyc w energetyce i taki jest fakt, a jeżeli ktoś twierdzi ze jest inaczej jest zwyczajnie niedouczony, albo ma jakies korzysci z takiego twierdzenia. Może i producenci są zadowoleni z bigazowni bo mają z tego pieniądze ale reszta spokleczenstwa płaci za to ogromne sumy.
    Jedyne co mnie cieszy to, ze moglismy wymienic się poglądami o osiągnąć jakiś poziom, niekoniecznie najwyzszy, ale na forach bardzo cięzko i o to.
  • donek 2013-12-18 18:21:23
    Podlasiak
    skaczesz z tematu na temat. PH jest na ta chwilę nieopłacalna i tu się z tobą zgodzę.
    Biogazownia jest opłacalna przy założeniu, że paliwem dla biogazowni będzie odpad biologiczny z ewentualną domieszką kiszonki. Napisałem ewentualna bo przy pewnych technologiach nie musi być kiszonka, w szczególności z QQ. QQ jest jednak bardzo stabilna .
    Myślę, że słuchasz TV i bierzesz wszystko odnosnie informacji o OZE z Niemiec, że to jest zły kierunek. Ja jestem w Niemczech co najmniej raz w tygodniu i mam kontakty bezpośrednie z użytkownikami biogazoani oraz z lokalna społecznością/ Tam jest inne myślenie, oni doskonale wiedzą, że uniezależnienie się od zewnetrznych źródeł jest idealnym rozwiązaniem.Nie widzę powodu aby nie ufać ludziom którzy to robią i maja bezposredni kontakt od 4 lat. Twoje myślenie jest takie jak naszego rządu. Zamiast potpatrywać i wprowadzać w życie sprawdzone rozwiązania to wymyślają od 4 lat ustawę OZE.
    Możesz kupić jajko w sklepie albo kupić kurę i mieć co dziennie jajko za darmo
  • Podlasiak 2013-12-18 16:39:00
    @donek otóż zasmucę cię bo na temat biogazowni wiem dużo i stąd moja niechęć do nich. Kiedyś tak jak ty zażarcie broniłem OZE ale teraz jestem przeciwnikiem, bo to pic na wode.

    Wprowadzają u nas panele słoneczne. Do kraju gdzie 70 % dni w roku jest pochmurnych to wg ciebie też biznes dla nas??? A może jednak dla kogoś innego??

    Wmawiasz mi ze gadam głupoty. Wiec wytłumacz mi jak najdroższe zrodło energii moze byc opłacalne???
    Ruscy nie budują biogazowni !! Amerykanie inwestują w gaz!!! Chiny mają swój węgiel!!!

    KOSZT PRODU Z OZE JEST CZTEROKROTNIE WIEKSZY NIZ Z WEGLA !!!! NIE ZAPRZECZYSZ, BO TAKI JEST FAKT

    Przeciętnie jeden niemiec płaci teraz dzieki OZE 200 zł wiecej!! I teraz Niemcy chcą abyśmy my pomogli ponosic odpowiedzialność za ich błędy!!!

    Jesteś w tym temacie zwyczajnie "ZIELONY". I proszę Cię nie mow, ze piszę głupoty bo jestes krok w tył. Nie przedstawiasz zadnych konkretnych faktów i argumentów tylko dużo krzyczysz, a jak mówi przysłowie "krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje"
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.0.22
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!