Rolnicy wspólnie produkowaliby energię odnawialną i wzajemne dostarczaliby sobie prąd.

EUROPA CHCE OZE

- Biorąc pod uwagę fakt, że cele wyznaczone na 2020 r. mogą stanowić siłę napędową inwestycji publicznych i prywatnych, obecnie ustanawiamy ramy i wyznaczamy cele na rok 2030. Komisja Europejska zaproponowała, aby do 2030 roku co najmniej 27 proc. energii odnawialnej było wytwarzane w naszym sektorze energetycznym. Aby to osiągnąć, zobowiązujemy się zachęcać obywateli do aktywnego uczestnictwa w rynku energii odnawialnej. Zachęcamy ich do tworzenia i uczestnictwa w małych, lokalnych projektach dotyczących energii odnawialnej. Komisja Europejska z zadowoleniem przyjmuje inicjatywy, które pomagają zwiększyć udział energii ze źródeł odnawialnych, dlatego wspiera prywatne inwestycje i gromadzenie kapitału, w tym na rozwój mikroźródeł energii odnawialnej w procesie przejścia na czystą energię - mówił goszczący na konferencji Miguel Arias Cañete, komisarz UE ds. polityki klimatycznej i energetycznej.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski wskazał, że rząd pracuje nad ograniczeniem barier administracyjnych, które dotykały do tej pory prosumentów. - Wcześniej prosument, który produkował energię, był traktowany jako przedsiębiorca. Znaleźliśmy rozwiązanie, dzięki któremu producent energii elektrycznej jako obywatel rozlicza się za energię elektryczną z energetyką zawodową barterowo, czyli poprzez wymianę.

Jak miałoby to konkretnie wyglądać?

- Kiedy prosument ma nadmiar energii elektrycznej ze swego źródła, to oddaje je energetyce zawodowej - tłumaczył minister. - Wartość ta pomniejszona o 20 proc. może być odbierana od energetyki zawodowej, kiedy prosument ją potrzebuje, a jej w tym momencie nie produkuje.

Jak podkreślił, w ten sposób "prosument nie ponosi żadnej opłaty".

PROSUMENT, ALE DZIAŁAJĄCY WSPÓLNIE

10 tys. prosumentów, czyli osób jednocześnie produkujących prąd i konsumujących go, działa w naszym kraju. To niewiele.