W poniedziałek Oxfam (międzynarodowa organizacja humanitarna walcząca z głodem na świecie) opublikował raport, w którym apeluje, by UE w erze zagrożenia głodem wskutek rosnących cen żywności przemyślała swoją politykę w dziedzinie wspierania biopaliw. Zdaniem organizacji grunty użyte pod uprawy na biopaliwa, by przez rok napędzać europejskie samochody, mogłyby dać plony pszenicy i kukurydzy wystarczające, by wykarmić 127 mln ludzi. Ponadto - wg Oxfam - ze względu na uprawy pod biopaliwa ludzie w krajach Trzeciego Świata są "wypychani" ze swojej ziemi, co pogłębia głód i nędzę.

Oxfam wyliczył też, że wskutek subsydiowania produkcji biopaliwa mogą kosztować każdego dorosłego w UE ok. 30 euro rocznie do 2020 r. Tylko w 2008 r. ok. 3 mld euro zostało wydane na ulgi podatkowe i inne zachęty dla producentów tych paliw w UE - wskazała organizacja.

- Europa pomogła uruchomić globalną gorączkę na biopaliwa (...). Miały one uczynić transport bardziej zielonym, a tymczasem europejskie rządy wyrzucają pieniądze konsumentów, pozbawiając jednocześnie miliony ludzi jedzenia, ziemi i wody - powiedziała szefowa europejskiego biura Oxfam Natalia Alonso.

Na poniedziałkowy raport Oxfam zareagowali unijni komisarze: komisarz ds. energii Guenther Oettinger oraz ds. klimatu Connie Hedegaard. Zapowiedzieli oni zmiany w prawie uwzględniające skutki uboczne biopaliw. Propozycje Komisji Europejskiej wstępnie omówili w poniedziałek ministrowie ds. energii na nieformalnym spotkaniu w Nikozji.

- Nieprawdą jest, że naciskamy na stosowanie biopaliw opartych na konsumpcyjnych uprawach zbożowych. W naszej zbliżającej się propozycji legislacyjnej robimy coś przeciwnego: ograniczamy je do obecnego poziomu, czyli do 5 proc. (popytu na paliwa transportowe) do 2020 r. Z kolei przekaz Komisji na okres po 2020 roku jest taki, że zdecydowanie preferujemy biopaliwa wytwarzane z niekonsumpcyjnych zasobów, takich jak odpady i pozostałości rolnicze, tj. słoma - napisali komisarze w oświadczeniu.
Argumentują oni, że biopaliwa produkowane z odpadów rolniczych, tzw. biopaliwa drugiej generacji, "nie stanowią konkurencji dla żywności ani nie wymagają dodatkowych gruntów" pod uprawy. - Naciskamy na biopaliwa, którą pomogą nam znacznie obniżyć emisję CO2, nie konkurują z żywnością, które są jednocześnie zielone i zrównoważone - podsumowali.