- Po pierwsze, Europa pozostaje obszarem o wysokim stopniu bezpieczeństwa żywnościowego i przeznaczenie części materiału roślinnego na produkcję biopaliw pierwszej generacji pozostaje zasadne. Tym bardziej, że odpady powstałe przy produkcji takich biopaliw mogą być potem z powodzeniem wykorzystane jako cenny, rodzimy komponent pasz białkowych - tłumaczył w swoim wystąpieniu Wojciech Olejniczak.

- Po drugie, miejmy na uwadze, że rolnicy i przedsiębiorcy poczynili już szeroko zakrojone inwestycje w uprawy i infrastrukturę związaną z wytwarzaniem biopaliw, a zatem każda daleko idąca zmiana priorytetów unijnej polityki grozi niepowodzeniem ich przedsięwzięć oraz podważa reputację europejskiego prawa w oczach obywateli - kontynuował.

Po trzecie, jak twierdzi europoseł, w pełni zasadne jest wyasygnowanie celów pośrednich promujących wytwarzanie biopaliw drugiej i trzeciej generacji z materiałów nienadających się do spożycia.

- Rozwiązanie to sprzyja nie tylko wykorzystaniu ekosystemowego potencjału Europy w tym zakresie, ale napędza przede wszystkim innowacyjność i przedsiębiorczość, zwłaszcza w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. A właśnie tego potrzebuje dziś Europa - podsumował Wojciech Olejniczak.