Sprzedaż biodiesla to dla płockiego koncernu jedyna szansa na wypełnienie Narodowego Celu Wskaźnikowego (NCW) określającego minimalny poziom biokomponentów w sprzedawanych paliwach. Zmienić ma to nowelizacja obowiązującego prawa, wprowadzająca możliwość dodawania do 7 proc. biokomponentów w sprzedawanym oleju napędowym. W tej chwili limit ten wynosi 5 proc.

Wejście w życie nowelizacji ustawy o biopaliwach i biokomponentach, pomimo jej przyjęcia przez Sejm, zostało jednak opóźnione w związku z wymogiem notyfikacji treści ustawy w Komisji Europejskiej. Spowodowało to przynajmniej trzymiesięczne opóźnienie. Ustawa wróci więc z Brukseli najwcześniej na początku października.

Dla polskich producentów paliw oznacza to de facto, że kolejny rok zmuszeni są dokładać do realizacji NCW. Aby klienci kupowali odpowiednie ilości B100, jego cena musi być bowiem niższa od kosztów produkcji i logistyki. Straty z tego tytułu koncerny szacują na setki milionów złotych rocznie. Ostatecznie koszty te przenoszone są jednak na klientów, którzy płacą więcej za paliwa na stacjach.