Do końca tej dekady Polska ma zwiększyć udział OZE w całkowitej produkcji energii do 15 proc. Część będzie pochodziła ze spalania biomasy. W naszym kraju buduje się lub dostosowuje do spalania biomasy liczne kotły. Między innymi w PAK-u kocioł ma moc 50 MW, a w Połańcu ponad 200 MW.

- Musimy dostosowywać się do zmian na rynku. Jeśli pojawia się jakaś nisza, trzeba zbadać, czy nie opłaca się jej zająć - mówi Pokojski.

Zaletą biomasy (a dokładnie fitomasy) jest szybkie tempo wzrostu. Aby je jeszcze przyspieszyć, być może trzeba będzie używać specjalistycznych nawozów. I właśnie tej niszy przyglądają się w Puławach.

- Być może dobrze by się tu sprawdziły nawozy z domieszką siarczanu amonu. Na razie badamy sytuację - dodaje Pokojski.

Według specjalistów w branży nawozowej będzie postępowała coraz szersza specjalizacja. Osobne produkty będą docierać do sadowników, a inne dedykowane np. rolników w gospodarstwach specjalistycznych.