Obecnie zdaniem WIR elektrownie traktują spalanie pasz jako realizacje swoich zobowiązań w pozyskiwaniu energii ze źródeł odnawialnych. Prowadzi to do zmniejszania dostępności pasz na rynku i zwiększania ich ceny.

W naszej ocenie spalanie pełnowartościowej paszy nie powinno mieć miejsca, zwłaszcza po okresie nieurodzaju i po klęsce powodzi, która nawiedziła nasz kraj w ubiegłym roku. Jako samorząd rolniczy wnioskowaliśmy jesienią ubiegłego roku, aby cukrownie przekazywały wysłodki buraczane na rzecz powodzian. Tymczasem wysłodki są sprzedawane elektrowniom, a rolnicy nie maja czym karmić swoich zwierząt – powiedział Ireneusz Kozecki, dyrektor Biura Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

Wątpliwości WIR nie budzi zaś fakt spalania pasz skażonych np. mykotoksynami, które stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia zwierząt. Natomiast jak podkreśla Kozecki spalanie pełnowartościowych produktów pochodzenia roślinnego, które mogłoby zostać wykorzystane jako pasza dla zwierząt jest wysoce nieetyczne i naganne, tym bardziej, że w tym roku gospodarczym hodowcy nie dysponują wystarczającą ilością pasz.

Podobał się artykuł? Podziel się!