Jak podkreślał, Grupa brała pod uwagę najmniej korzystne scenariusze zmiany przepisów prawnych, czyli ograniczenia wsparcia dla niektórych odnawialnych źródeł energii (OZE) w przygotowywanej przez ministerstwo gospodarki ustawie o tych źródłach.

MG potwierdziło we wtorek, że zaproponuje likwidację wsparcia dla współspalania biomasy do 2020 r. Zmodyfikowany ma też być system wsparcia dla energii z wiatru. Projekt ustawy ma być gotowy w czerwcu.

Ostrowski zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami, że nie wiadomo jeszcze, jak ostatecznie będą wyglądały propozycje nowych zapisów, ale okresy zwrotu inwestycji w instalacje współspalania są na tyle krótkie, że granica w 2020 r. "nie niszczy" zainteresowania tym źródłem. - Mamy program rozwojowy na najbliższe 3-4 lata, jeśli chodzi o współspalanie biomasy. Inwestycje we współspalanie, nawet ze wsparciem tylko do 2020 r., nadal są bardzo rentowne - powiedział.

Zaznaczył, że opłaca się to tylko ze wsparciem, ponieważ dziś biomasa kosztuje między 23 a 30 zł za gigadżul (GJ). - Czyli jest ponad dwukrotnie droższa niż węgiel kamienny i ok. czterokrotnie droższa niż węgiel brunatny, natomiast ciągle jest tańsza od gazu, który kosztuje ok. 35 zł za GJ - wyjaśnił wiceprezes PGE.

Mówiąc z kolei o energii z wiatru, wiceprezes PGE zwrócił uwagę, że w najmniej korzystnym scenariuszu wsparcia rentowność tego źródła nie spada znacząco, a dodatkowo - według niego - część tego spadku rentowności może zostać rekompensowana w inny sposób, niż obciążenie końcowych odbiorców.

Ostrowski podkreślał, że już dziś na rynku widać spadek z różnych powodów cen turbin wiatrowych. Jednym z nich może być ograniczanie budowy nowych mocy wiatrowych w USA. - Wygląda na to, że spadają ceny tzw. deweloperki, tego, za co się płaci, jak się kupuje farmę na etapie zgód, które uzyskał ktoś inny - dodał.