Jak powiedział, obecnie trwają analizy uwag strony społecznej złożone do projektu nowelizacji ustawy o OZE. Nowelizację resort przedstawił w połowie maja br. Nowe jej zapisy dotyczą tzw. prosumentów - czyli jednoczesnych konsumentów i wytwórców energii ze źródeł odnawialnych produkujących prąd w małych, przydomowych źródłach - panelach fotowoltaicznych czy wiatrakach.

Pilitowski dodał, że "obszar modyfikacji dotyczy po pierwsze uproszczenia procedur związanych z monitorowaniem przyrostu mocy zainstalowanych w mikroinstalacjach OZE, po drugie uproszczenia procedur kontrolnych przewidzianych w projekcie nowelizacji i zadań prezesa Urzędu Regulacji Energetyki".

"Modyfikacją być może będą objęte te rozwiązania, które są bezpośrednio związane z ustaleniem opłaty OZE jako konsekwencji tempa rozwoju i przyrostu tych mocy" - powiedział Pilitowski.

Jak wyjaśnił, w projekcie ustawy opłata ta (ponoszona przez wszystkich odbiorców energii; to z niej finansowane jest wsparcie źródeł odnawialnych) została zaproponowana jako konsekwencja założenia, że 800 MW mocy w mikroinstalacjach powstanie w ciągu dwóch lat. "Być może ze względu na wielkość środków finansowych w zakresie programów inwestycyjnych i programów operacyjnych i konsekwencji wpływu opłaty OZE na ceny energii dla odbiorców końcowych, może trzeba będzie zmodyfikować (to) w kierunku powolniejszego przyrostu i rozwoju tychże mikroinstalacji" - powiedział.

Pilitowski nie ma wątpliwości, że dyskusja nt. stawek gwarantowanych dla prosumentów, zaproponowanych w projekcie nowelizacji, będzie trudna.

Jak powiedział, wysokość stawek gwarantowanych wymaga "dodatkowego wyjaśnienia". "Będziemy się też wsłuchiwali w nieformalne opinie składane przez przedstawicieli Dyrekcji ds. Konkurencji KE. Musimy patrzeć na to z punku widzenia ich stanowiska, czy stawki, jakie proponujemy, są dopuszczalne z punktu widzenia pomocy publicznej" - zaznaczył.