Sejm debatował nad projektem w środę. Wniosek komisji o odrzucenie projektu poparły kluby PO, Twój Ruch, PSL. Klub SLD zapowiedział, że wyrazi swoją opinię podczas głosowania. Przeciwko odrzuceniu projektu ma głosować klub SP.

Jak powiedziała Zalewska, posłowie PO i PSL w swoich okręgach wyborczych wspierają protestujących przeciwko budowie elektrowni wiatrowych, tymczasem podczas debaty w Sejmie nie poparli przygotowanego przez PiS projektu regulującego kwestie ich budowy w Polsce.

- Niestety widzimy, że (politycy) PO i PSL stali się zakładnikami lobbystów wiatrowych. Zresztą ich argumenty to argumenty lobbystów dokładnie przytaczane, znane od wielu lat - mówiła posłanka. Dodała też, że mimo zapowiedzi PO nie przygotowała projektu, który uniemożliwiałby budowę elektrowni wiatrowych blisko siedlisk ludzkich.

Zaznaczyła, że problem budowy elektrowni wiatrowych jest ogólnopolski. - Oficjalnie mówi się o 500 protestujących gminach, nieoficjalnie wiemy, że co najmniej drugie tyle jeszcze nie wie, że u nich będą postawione elektrownie wiatrowe - podkreśliła.

Adamczyk zwrócił uwagę, że obecnie nie ma żadnych przepisów, które określałyby, na jakich obszarach mogłyby powstawać elektrownie wiatrowe. Krytykował także marszałek Sejmu Ewę Kopacz i Kancelarię Sejmu za "zamrożenie" prac nad projektem autorstwa PiS. Jak zaznaczył, projekt w sprawie elektrowni wiatrowych został złożony w lipcu 2012 r.

O odrzucenie projektu wnioskują sejmowe komisje: infrastruktury oraz samorządu terytorialnego i polityki regionalnej. Głosowanie - w piątek.

Podczas środowej debaty posłowie krytykujący projekt PiS, przyznając, że w Polsce brak regulacji dotyczących elektrowni wiatrowych, wskazywali na uchybienia legislacyjne projektu PiS. Przekonywali m.in., że wejście tych przepisów w życie, spowodowałoby, iż nie będzie można stawiać farm wiatrowych na terenie całego kraju.

W uzasadnieniu do projektu nowelizacji Prawa budowlanego oraz ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym przygotowanym przez PiS zaznaczono, że ma on na celu ochronę obywateli przed szkodliwym wpływem niekontrolowanego stawiania elektrowni wiatrowych.

Autorzy projektu chcieliby wpisania elektrowni wiatrowych o mocy ponad 500 KW do katalogu budowli. W związku z tym minister środowiska określając warunki techniczne dla takiej elektrowni, musiałby uwzględnić 3-km strefę ochronną, a także europejską konwencję o ochronie krajobrazu, bezpieczeństwo środowiska i ochronę przed hałasem i drganiami - zaznaczono w projekcie. W myśl projektu obowiązkowe byłoby uprzednie umieszczenie farmy wiatrowej o mocy powyżej 0,1 MW w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Ponadto projekt stanowi, że stronami w postępowaniu o budowę elektrowni wiatrowej mogliby być właściciele nieruchomości oraz organizacje zajmujące się ochroną środowiska.