- W tym roku rozwijał Pan inwestycje w biogazownie...

- Uruchomiliśmy 2 instalacje, każda o mocy 1063 kWe. Tym samym nasza łączna moc zainstalowana w biogazowniach rolniczych wzrosła z 5,3 do 7,4 MWe. Produkujemy "zieloną energię" w ilościach odpowiadających zapotrzebowaniu ok. 16 tys. gospodarstw domowych. Wzmocniliśmy niewątpliwie naszą pozycję lidera w branży biogazowej i nie poprzestajemy na tym - na rok 2012 planujemy budowę kolejnych dwóch biogazowni o łącznej mocy 3,2 MWe.

- W co jeszcze Pan inwestował?

- W dziale produkcji roślinnej unowocześniliśmy znacząco park maszynowy, inwestując ponad 7 mln zł, głównie w nowe kombajny i sieczkarnie do zielonki. Podobnie jak większość producentów roślin, doświadczyliśmy wielkiego rozczarowania jeżeli chodzi o plony rzepaku i zbóż. Na szczęście te same warunki pogodowe okazały się optymalne dla kukurydzy, która plonowała bardzo wysoko i pozwoliła zrekompensować starty poniesione na innych uprawach.

- Jak wyglądały działania związane z produkcją zwierzęcą?

- W naszym podstawowym obszarze działalności, produkcji trzody chlewnej, kontynuowaliśmy przebudowę ferm matecznych na grupowe utrzymanie macior. Prace nad przebudową są już zaawansowane i planujemy je zakończyć na kilka miesięcy przed wejściem w życie tego wymogu, czyli 1 stycznia 2013. W mijającym roku powiększyliśmy również naszą bazę produkcyjną o 10,000 stanowisk tuczu, a także rozpoczęliśmy przygotowania do powiększenia produkcji o 5000 macior.

- Słyszałem, że dużą wagę przywiązuje Pan do podnoszenia kwalifikacji pracowników...

- Od 2006 roku funkcjonuje w Poldanorze Akademia Zarządzania i Wiedzy Rolniczej, w której kształcimy kilkudziesięciu pracowników rocznie, przygotowując ich do nowych wyzwań. Zatrudniamy obecnie 530 osób.
- Jak wyglądają wyniki Poldanoru za pierwsze III kwartały 2011 r.?

- W dziale produkcji żywca wieprzowego borykaliśmy się przez pierwsze 3 kwartały z bardzo niekorzystną relacją ceny żywca do ceny paszy. Z tego powodu nasz wynik finansowy netto był o ok. 20 proc. niższy od wyniku za 3 kwartały 2010 r., mimo że obroty wzrosły o 16 proc. Dopiero w październiku i listopadzie znacząco wzrosły ceny żywca, co było nieuchronnym efektem dramatycznego spadku pogłowia żywca wieprzowego w kraju oraz znaczącego osłabienia złotówki. Dzięki temu spodziewamy się osiągnąć w całym roku obrotowym 2011 wynik na poziomie roku poprzedniego.