To główne wnioski raportu pt. "Morski wiatr kontra atom", który na zlecenie Greenpeace Polska i Fundacji im. Heinricha Boella przygotował Instytut Energetyki Odnawialnej. Raport został opublikowany w środę - 13 lipca - podczas konferencji prasowej w Gdańsku.

W raporcie dokonano porównania analizy ekonomicznej oddania do użytku w 2020 r. pierwszej elektrowni jądrowej o mocy 3 GW z budową klastra morskich farm wiatrowych na Bałtyku w polskiej strefie ekonomicznej o mocy 5,7 GW, co według Greenpeace, byłoby źródłem równoważnej mocy. Symulacje dotyczą kosztów całego cyklu obu inwestycji - od budowy, poprzez eksploatację, aż po demontaż i utylizację.

Autor raportu, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej Grzegorz Wiśniewski mówił podczas konferencji, że "wszystko przemawia na korzyść morskiej energetyki wiatrowej". Jak twierdzi, pełny koszt produkcji energii w elektrowni jądrowej wynosi 110 euro za MW, natomiast uzyskanie energii z morskich farm wiatrowych wynosi 104 euro za MW.

Pierwszą w Polsce elektrownię jądrową - wraz z partnerami - ma wybudować Polska Grupa Energetyczna. Rząd zakłada, że pierwsza atomówka zostanie uruchomiona w 2020 roku. Zdaniem rządu Polska nie zrezygnuje z planów rozwoju energetyki atomowej, jako dodatkowego źródła, bo nie uda się pokryć rosnącego zapotrzebowania na energię po racjonalnych kosztach.

Prezes Fundacji na rzecz Energetyki Zrównoważonej Maciej Stryjecki podkreślił podczas konferencji, że według analizy przygotowanej przez fundację, niezależnie od Greenpeace, prąd wyprodukowany przez morskie farmy wiatrowe jest ok. 5-7 proc. tańszy niż prąd pochodzący z elektrowni atomowej.

Wiśniewski uważa, że morska energetyka wiatrowa stworzyłaby 9 tys. miejsc pracy, natomiast atomówka dałaby od 2 tys. do 7 tys. miejsc pracy. Na Pomorzu wieże wiatrowe produkują m.in. Stocznia Gdańsk SA i Stocznia Crist.

Zaznaczył, że ze względu na ochronę środowiska, morskie farmy byłyby zlokalizowane w odległości ponad 40 km od brzegu (praktycznie byłyby niewidoczne z lądu). Klaster farm wiatrowych mógłby powstać wokół ławicy słupskiej. "Polska pod względem morskiej energetyki wiatrowej, wg. Instytutu Morskiego, ma najlepsze zasoby na całym Bałtyku i ma olbrzymi potencjał" - podkreślił.

"Tu nie ma zagrożeń środowiskowych; morskie farmy wiatrowe nie stwarzają zagrożenia dla życia ludzi" - dodał. Argumentował, że "okres zwrotu nakładów na realizację inwestycji wynosi niecałe dwa lata, a trwałość użytkowania - 25 lat".

Dyrektor Greenpeace Polska Maciej Muskat powiedział podczas konferencji, że w ostatnich miesiącach m.in. Japonia, Włochy, Niemcy i Szwajcaria podjęły decyzję o wycofaniu się ze swoich programów atomowych i o większym wykorzystaniu energetyki odnawialnej.

Według niego, w 2010 r. nakłady na energetykę odnawialną wzrosły o ponad 30 proc., do 211 mld. dolarów, a od 2004r. wzrosły pięciokrotnie.

Muskat zaznaczył, że "raport będzie podstawą kampanii Greenpeace, która będzie prowadzona wraz z kampanią wyborczą przed jesiennymi wyborami do parlamentu". Podobał się artykuł? Podziel się!