Głosowanie nie wzbudziło większych emocji. Większość posłów była za odrzuceniem poprawki, która pozwalałaby firmom energetycznym w szczególnych okolicznościach nie rozpatrywać wniosków o określenie warunków przyłączenia do sieci źródeł mocy. Gdyby to rozwiązanie weszło w życie, wytwórcy zielonej energii znaleźliby się na łasce i niełasce operatorów, bez prawa odwołania, a nawet bez prawa do otrzymania uzasadnienia odmowy. W praktyce oznaczałoby blokadę wielu inwestycji. Już dziś wytwórcy narzekają na zbyt silną, wręcz monopolistyczną pozycję operatorów.

- Przepis przyznający operatorowi prawo do pozostawienia wniosków wytwórców zainteresowanych dostępem do sieci bez rozpatrzenia i podania uzasadnionej odmowy przyłączenia byłby sprzeczny z art. 32 dyrektywy 2009/72/WE – argumentował Andrzej Czerwiński z Komisji Gospodarki.

Prawo Energetyczne czeka teraz na podpis prezydenta, zaś branża z lekkim niepokojem śledzi doniesienia medialne o tworzącej się Ustawie o Odnawialnych Źródłach Energii. Do tej pory nie ma ani projektu ustawy, ani nawet jej założeń, mimo że miała być ona gotowa już w grudniu ubiegłego roku. Branża obawia się głównie tego, że ze względu na wybory, okres na konsultacje społeczne tak ważnego dokumentu może być zbyt krótki.

Przyjęte w piątek prawo energetyczne nie oznacza oczywiście, że procedura uzyskania warunków na podłączenie do sieci będzie łatwa i prosta. Dla wytwórców zielonej energii ważne jest jednak, że będą równoprawnie traktowani. Przyjęte bez kontrowersyjnej poprawki prawo, jest zgodne z wytycznymi dyrektywy unijnej, która mówi, że przedsiębiorstwo energetyczne zajmujące się przesyłaniem lub dystrybucją paliw gazowych lub energii jest zobowiązane do zawarcia umowy jeśli istnieją techniczne i ekonomiczne warunku podłączenia.
 

Podobał się artykuł? Podziel się!