Celem zmian jest bowiem uzgodnienie polskiego prawa z unijną dyrektywą o promocji odnawialnych źródeł energii (OZE).

Nowelizacja - którą zaproponowali posłowie PO - zawiera techniczne zmiany w przepisach ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych. Sprowadzają się one do zmian definicji, np. "uznanego systemu certyfikacji", "świadectwa" czy "poświadczenia" na takie, które gwarantują spełnienie kryteriów, zatwierdzonych przez Komisję Europejską.

Dyrektywa, której celem jest osiągnięcie w Unii Europejskiej 20-procentowego udziału energii odnawialnej do 2020 r., miała być wdrożona przez kraje członkowskie do 5 grudnia 2010 r. Polska przyjęła wprawdzie kilka aktów prawnych w tej sprawie, ale KE stwierdziła, że żaden z nich nie wdraża w dostatecznym stopniu dyrektywy. Komisja w 2013 r. pozwała Polskę przed Trybunał Sprawiedliwości UE, żądając kary ponad 133 tys. euro za każdy dzień od wyroku do wdrożenia przepisów UE. Później ze względu na przyjęcie przez Polskę części wymaganych przez nią przepisów, obniżyła żądania do 61 tys. euro.

W grudniu 2014 r. rzecznik generalny TSUE zaproponował właśnie taką karę, naliczaną do chwili, w której Polska przekaże KE informację o transpozycji dyrektywy. Od opinii rzecznika do rozstrzygnięcia Trybunału mija zazwyczaj od kilku tygodni do kilku miesięcy, w zależności od stopnia skomplikowania sprawy. Polski rząd w odpowiedzi podkreślił, że opinia rzecznika nie jest dla Trybunału wiążąca. Ministerstwo Gospodarki podało też, że Polska prowadzi nieformalne konsultacje z Komisją w celu usunięcia ostatnich wątpliwości i zastrzeżeń KE, a przyjęta nowelizacja zawiera wnioski z tych uzgodnień.

Podobał się artykuł? Podziel się!