Jednym z argumentów, które przemawiają za propagowaniem rozwoju produkcji na cele energetyczne, jest potencjalny wzrost zatrudnienia na obszarach wiejskich związany z produkcją, logistyką i wykorzystaniem biomasy. Szacuje się, że produkcja biomasy może przyczynić się do utworzenia 190 tys. miejsc pracy do 2030 roku.
Niektórzy z ekspertów oceniają, że w samym sektorze produkcji energii może powstać 386 tys. nowych miejsc pracy - bez uwzględniania dodatkowego zatrudnienia w sektorze usług przy produkcji biomasy.
Istotnym czynnikiem produkcji jest woda. Eksperci wskazują, że wieloletnie uprawy roślin energetycznych wymagają większych zasobów wody niż inne uprawy. Jeżeli rośliny będą miały niewystarczającą ilość wody, będą ją czerpać z gleby, obniżając poziom wód gruntowych. Ponadto np. miskantus i wierzba w dużym stopniu wykorzystują wody opadowe, co ogranicza zasilenie wód gruntowych przez opady. Pokazuje to konieczność dokładnego przeanalizowania skutków hydrologicznych takich nasadzeń.
Dr Matyka podkreśla, że kluczowe znaczenie dla produkcji biomasy mają jednak zasoby ziemi, które są dobrem niepomnażalnym i nieprzemieszczalnym.
W wielu europejskich opracowaniach nasz kraj postrzegany jest jako znaczący producent surowców energetycznych. Europejska Agencja Środowiska, szacuje, że Polska do roku 2030 może przeznaczyć pod uprawy na cele energetyczne około 5 mln ha użytków rolnych. Byłaby to największa w UE powierzchnia gruntów przeznaczona na produkcję surowców energetycznych.
Jednak, zdaniem wielu polskich ekspertów, unijne prognozy są raczej nierealne - nawet przy założeniu, że plony roślin uprawnych, głównie zbóż, w tym czasie zwiększą się. Najbardziej prawdopodobne jest, że w najbliższych latach pod uprawy na cele energetyczne będzie można przeznaczyć maksymalnie 1,7 mln ha gruntów, w tym 0,5 mln ha pod produkcję rzepaku na biodiesel, 0,6 mln ha gruntów ornych pod ziemiopłody przeznaczone na etanol i ok. 0,6 mln ha pod plantacje roślin energetycznych.
Zdaniem Matyki, uwzględniając istniejące uwarunkowania do 2020 r. w Polsce pod produkcję wyłącznie na cele energetyczne można przeznaczyć ok. 2 mln ha. Dodatkowo na 1-1,5 mln ha prowadzona będzie równorzędna produkcja na cele energetyczne i żywnościowe (np. produkcja zbóż, gdzie słoma będzie trafiała na cele energetyczne).
















Przyczyną zagrożenia produkcji żywności poprzez uprawę roślin energetycznych jest wzrost ceny paliw. Gdyby olej napędowy był po 3 zł to nikt by nie uprawiał kukurydzy na bioetanol. Ale zapewne tanie byłby zboża. Paliwo jest niezbędne do produkcji czy to z biomasy czy ropy. Należy dbać o zrównoważony rozwój i gospodarkę odpadami, które są cennymi surowcami. Proszę zauważyć, który rolnik nie chciałby sprzedać świnie za 10 zł/kg. Ale jakie ceny byłyby w sklepach. Rolnikom ciężko jest wiązać koniec z końcem bo koszty produkcji przewyższają dochody. Ciągle będą "ginąć" nam i bezpowrotnie grunty rolne, gdyż miasta się rozwijają, powstają nowe mieszkania, firmy, hale, parki rozrywki. Dlatego należy położyć nacisk na ośrodki badawcze ale rozwijały inteligentne i odporne odmiany roślin. Należy przeprowadzić szczegółowe badania czy kukurydza GMO jest tak bardzo szkodliwa ? Nie popieram szalonych mutacji roślin, lecz takich które pomogą człowiekowi i ziemi, bo wiemy że klimat się zmienia. Widać jaką mamy zimę w tym roku.