Spółka Agro - Bio w Sławkowie wybudowała biogazownię o mocy 0,4 MW. Jako substrat wykorzystuje kukurydzę z własnych upraw.

- Teraz produkcja biogazu jest nieopłacalna ale mimo tego uruchomiliśmy ją. Mamy bardzo nowoczesną technologię jesteśmy na pełnym ruchu - mówi Antoni Chełstowski, prezes Agro Bio.

Spółka dostała na inwestycję dotację z Regionalnego Programu Operacyjnego dla Warmii i Mazur. Przedsięwzięcie o wartości prawie 10 mln zł dofinansowano kwotą 3,4 mln zł.

W Giżach trwa rozruch biogazowni rolniczej o mocy 1 MW. Instalacja zostanie otwarta oficjalnie w marcu ale już teraz rozpoczęła produkcję energii elektrycznej i ciepła. Substratem do produkcji energii jest kiszonka kukurydziana i gnojowica. Inwestor - spółka Eco Progres wyceniła projekt na ponad 19 mln zł, z czego wnioskowana dotacja z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wynosi prawie 9,4 mln zł.

Właściciel spółki - Iwona Marchewka w najbliższych miesiącach uruchomi podobną inwestycję w Zajdach, gdzie za projekt odpowiada spółka Ecowood.

Ale jak przyznaje Antoni Chełstowski, inwestorzy czują się oszukani przez rząd, bo gdy rozpoczynali realizacje przedsięwzięć warunki do prowadzenia działalności były zupełnie inne.

Obecnie cena zielonych certyfikatów na poziomie ok. 200 zł za MWh jest za niska. Od końca ubiegłego roku nie ma ponadto żółtych certyfikatów za produkcję energii z gazu w wysokosprawnej kogeneracji.

Według rejestru Agencji Rynku Rolnego w Polsce biogaz wytwarza 35 podmiotów.

Podobał się artykuł? Podziel się!