Jak mówił w czasie środowego Forum Energetyki Wiatrowej w Warszawie prezes PSEW Krzysztof Prasałek, Ministerstwo Gospodarki do zaprezentowanego w grudniu 2011 r. projektu ustawy wprowadziło szereg zmian, które należy ocenić pozytywnie. Projekt jest już po konsultacjach społecznych.

Dyrektor departamentu energii odnawialnej MG Janusz Pilitowski zapowiedział podczas forum, że resort będzie starał się spełnić w projekcie ustawy maksimum oczekiwań, jakie pojawiły się w konsultacjach.

W ocenie Prasałka, pozytywną zmianą jest zapowiedź powrotu do koncepcji gwarancji zakupu energii od wszystkich rodzajów OZE przez sprzedawcę z urzędu, po corocznie waloryzowanej średniej cenie rynkowej. System gwarancji zakupu obowiązuje teraz; w pierwotnym projekcie ustawy MG proponowało ograniczyć go do najmniejszych źródeł, definiowanych jako mikroinstalacje.

Za krok w dobrym kierunku prezes PSEW uznał zagwarantowanie wysokości współczynnika korygującego na 15 lat dla danej instalacji OZE, a także propozycję ochrony inwestycji w toku. Współczynnik określa wysokość wsparcia, jakie otrzymuje dana instalacja. Zmiany w projekcie ustawy zakładają, że przyznany w momencie uruchomienia danej instalacji współczynnik przez 15 lat będzie stały, niezależnie od zmian, jakie w tym czasie mogą się pojawić w prawie.

Z kolei mechanizm ochrony inwestycji w toku przewiduje, że instalacja OZE, która zostanie ukończona przed wejściem w życie ustawy, otrzyma pełne wsparcie i ewentualne późniejsze jego ograniczenie przez ustawę tej instalacji nie obejmie.

W opinii Prasałka wzrost mocy ze źródeł OZE ułatwi obiecywany w ustawie zapis, zgodnie z którym instalacja OZE będzie miała pierwszeństwo w przyłączeniu do sieci przed instalacją nie będącą odnawialnym źródłem energii. - To też zmniejszy koszty, bo dzisiejsze niepewność i ryzyko kosztują; niemożność przyłączenia się do sieci tam, gdzie dobrze wieje wiatr, też kosztuje - wskazywał Prasałek.

Z zadowoleniem przyjął zapowiedź stopniowego wycofywania się ze wspierania współspalania biomasy z węglem w dużych elektrowniach. Prasałek przypomniał, że obecnie 55 proc. sumy wsparcia z budżetu (a w 2011 r. było to ogółem 4,5 mld zł) trafia właśnie do tych instalacji, a nie powoduje to pojawiania się nowych mocy.