- Świat potrzebuje żywności i energii. Dlatego tak ważne jest efektywne wykorzystanie pozostałości z produkcji biodiesla, w tym kontekście makuchu rzepakowego, stanowiącego doskonałe źródło białka w żywieniu ryb. Zaobserwowaliśmy szybki wzrost ryb, efektywne wykorzystanie paszy bez żadnych problemów zdrowotnych - stwierdził prof. Trond Storebakken, jeden z inicjatorów badań.

Dostęp do bogatego w białko surowca paszowego zwiększy się przy wzroście zapotrzebowania na olej rzepakowy wykorzystywany w produkcji biodiesla. Niedogodnością w stosowaniu śruty rzepakowej jako paszy była koncentracja w niej glukozynolanów, które są naturalnymi roślinnymi pestycydami chroniącymi rzepak przed szkodnikami. Glukozynolany nie są trujące same w sobie, ale mogą zostać przekształcone w substancję aktywną przez enzymy zawarte w rzepaku po zniszczeniu rośliny przez insekty. Prowadzone badania, o których mowa, miały na celu w szczególności usunięcie glukozynolanów w celu zwiększenia efektywności takiej paszy poprzez poddanie śruty rzepakowej do fermentacji w stanie stałym. Problemem okazały się trudności w stabilizacji takiego procesu fermentacji, ale jak wykazały dalsze analizy pasza oparta na przefermentowanej śrucie okazała się jeszcze bardziej efektywna w żywieniu ryb.

Hodowlę tilapii nilowej prowadzono prawdopodobnie już w starożytnym Egipcie. Począwszy od lat 40. XX w. akwakultury w kolejnych krajach interesowały się sprowadzeniem tego gatunku. Tilapię introdukowano w Japonii, Tajlandii, Filipinach, Brazylii i Chinach, na które obecnie przypada ponad połowa światowej produkcji. W Polsce hodowlę rozpoczął Zakład Ichtiobiologii i Gospodarki Rybackiej PAN w Gołyszu w 1990.

Podobał się artykuł? Podziel się!