PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

System wsparcia OZE - przeciąganie liny

System wsparcia OZE - przeciąganie liny
wnp.pl

Autor: wnp.pl, Ireneusz Chojnacki

Dodano: 21-10-2013 09:37

Tagi:

Nikt z interesariuszy nie upiera się przy utrzymaniu systemu wsparcia OZE w Polsce w obecnej postaci, ale zarazem nie ma wspólnoty poglądów na temat w jaki sposób go zmienić. Władze chciałyby, żeby był tańszy niż obecny i swoją propozycję wprowadzenia systemu aukcyjnego oceniają jako najprostszą z możliwych zmian. Ale są też opinie że te same cele można osiągnąć bez głębokiej reformy regulacyjnej.



Zorganizowana w ramach X Kongresu Nowego Przemysłu debata " Energetyka odnawialna w nowych realiach" odbyła się miesiąc po przedstawieniu przez ministerstwo gospodarki założeń nowego systemu wsparcia OZE w Polsce. Z przeprowadzonej dyskusji wynikało, że wachlarz poglądów na temat tego, jak zmienić obecny system wsparcia OZE, jest nader szeroki - od zmiany zaproponowanej przez władze, czyli przejścia na system aukcyjny po modyfikację obecnego systemu.


- Nasza propozycja, z jaką wychodzimy jako ministerstwo gospodarki, jest propozycją najprostszą z możliwych, po prostu powinniśmy energię odnawialną zacząć zamawiać. Wiemy, ile chcemy tej energii odnawialnej, a skoro wiemy możemy funkcjonować w systemie zamówień. Jeśli nasze zamówienia będą zamówieniami rzeczywistymi, przejrzystym, czytelnymi, sformułowanymi z odpowiednim wyprzedzeniem, to rynek może je antycypować i do nich się dostosowywać. Z taką propozycją, w gruncie rzeczy, wychodzimy - mówił Jerzy Pietrewicz, wiceminister gospodarki.

Pietrewicz ocenił obecny system wsparcia OZE jako kosztowny, mało odporny na gospodarcze wstrząsy i zawirowania. Podkreślał, że proponowane mechanizmy opierają się na systemie zamówień, a państwo, jako zamawiający, może formułować swoje oczekiwania związane m.in. z tworzeniem miejsc pracy w Polsce i pobudzaniem polskiego przemysłu.

- My wiemy, ile chcemy mieć energii odnawialnej, natomiast jaki będzie rzeczywisty koszt, to zobaczymy. Wsparcie nie jest z góry zadekretowane ponieważ będzie wypadkową warunków rynkowych, w których zamówienia będą realizowane. (...) Chcemy stworzyć stabilne warunki do inwestowania , istnienia na tym rynku przez 15 lat, a jednocześnie nie chcemy przekreślać tego, co już było. Doceniamy to, co zostało zrobione, ale tego systemu nie chcemy już rozwijać , bo uważamy, że jest zbyt kosztowny i jednocześnie zbyt wrażliwy na różnego rodzaju zachwiania wynikające z koniunktury gospodarczej. Stąd płynie to poszukiwanie nowych rozwiązań - wyjaśniał stanowisko resortu gospodarki Jerzy Pietrewicz.

Jeśli ktoś z obecnych na sali gości nie znał założeń nowego systemu to miał się okazję zapoznać z nimi dosyć szczegółowo podczas omawiających je prezentacji firmy TPA Horwath Management.
Reprezentujący tę spółkę Krzysztof Kajetanowicz wskazał m.in. , że przejście z istniejącego systemu certyfikatowego na planowany system aukcyjny rodzi wiele pytań, bo z systemu kosztownego, ale stosunkowo prostego, przechodzimy na system, który ma być w założeniach tańszy, ale dosyć skomplikowany i dodatkowo należy się zastanowić, jak powinny być traktowane istniejące instalacje. Kajetanowicz informował, że z szacunków ministerstwa, mówiących jaka będzie produkcja energii z OZE w systemie aukcyjnym w 2020 roku i jakie będą koszty systemu w 2020, wynika, że różnica miedzy ceną płaconą projektom w systemie aukcyjnym w 2020 r. będzie wyższa wówczas od ceny rynkowej o 120 zł/MWh. Komentował, że oznacza to, że albo zakładany jest istotny wzrost ceny energii albo spadek ceny, która będzie dawała opłacalność projektu wybudowanego pomiędzy rokiem 2015 a 2020.

- Potencjalne zalety systemu aukcyjnego związane są z tym, że całe ryzyko rynkowe zostaje przerzucone na inwestorów. Oznacza to, że z punktu widzenia państwa wiadomo dokładnie ile nowa spółka, która zostanie powołana do nabywania energii na aukcjach, wyda na to nabycie , co będzie zresztą ograniczone budżetem poszczególnych aukcji i będzie mogło być rewidowane (...) Wady i zagrożenia związane z tym systemem wynikają z tego co zaobserwowano w innych krajach, które próbowały systemy aukcyjne z różnym powodzeniem wdrażać. Największym chyba zagrożeniem jest zjawisko underbiddingu, polegające na tym, że inwestor zgłaszający się do aukcji, chcąc ją wygrać proponuje bardzo niską cenę, wygrywa aukcje, zawiera kontrakt, po czym gdy przychodzi do realizacji inwestycji okazuje się, że inwestycja jest nie do zrealizowania, bo jest nieopłacalna - wyjaśniał Kajetanowicz.

Jerzy Pietrewicz komentował, że każda zmiana będzie i ma prawo budzić niepokój, bo nowe jest niepewne, a stare, nawet jeśli mało efektywne, jest znane. Podkreślił, że po to są konsultacje, żeby wychwycić elementy ryzyka i uszczelnić system na te, które zostaną uznane za realne. Oceniał, że proponowany system będzie stabilniejszy od obecnego, bo będą znane ceny sprzedaży energii, w których będzie zawarty koszt systemu wsparcia. Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej, stwierdzając, że zgadza się z celami, którym ma służyć proponowana regulacja, pytał dlaczego ma być akurat taka, bo aukcje to pewna nisza na świecie rzadko wykorzystywana.

- Moim zdaniem odpowiedź na pytanie dlaczego ten system ma tak wyglądać jest niezwykle ważna, żeby w ogóle dalej prowadzić dyskusję bardziej konkretną. Jeśli mówimy dlaczego, to musi być diagnoza, gdzie znajduje się polski rynek energii odnawialnej i czy przy tym stanie rozwoju rynku jest to najlepszy instrument, czy sprawdziliśmy inne opcje i wybraliśmy świadomie, czy tylko po prostu tak się wydarzyło, być może trochę przypadkiem. Jest takie domniemanie czy założenie, że ten system będzie tani, a przynajmniej, że będzie tańszy od tego, który mamy. Wydaje mi się, że jest rzeczą niezwykle trudną, aby w ocenie skutków regulacji wykazać, że będzie tańszy - oceniał Grzegorz Wiśniewski, którego zdaniem warto obecną propozycję porównać do projektu ustawy o OZE z października 2012.

Minister Pietrewicz ponownie ocenił krytycznie dotychczasowy system, jako kosztowny, niestabilny, nietransparentny. Negatywnie ocenił system oparty na współczynnikach korekcyjnych, czyli właśnie projekt z jesieni 2012.

- Uważam, że musimy mieć mechanizmy o których nie decyduje urzędnik ministerstwa gospodarki czy też naukowiec z jakiegokolwiek instytutu.(...) Po to się spotykamy, żeby dochodzić do prawdy, żeby ją weryfikować jaka by nie była. Nie znaczy to, że w każdym przypadku mamy racje. Chcemy je weryfikować we wspólnym dialogu i Instytut Energetyki Odnawialnej też do tego dialogu zapraszamy. Ma swój dorobek w rozwoju poprzedniego systemu. Myślę, że w nowym systemie także się odnajdzie, ale już nie chcemy dyskutować na temat współczynników - mówił Pietrewicz.

Jan Rączka, były prezes NFOŚiGW, wskazał, że w proponowanym systemie widzi podobieństwo do konkursów, które organizuje NFOŚiGW, polegające na tym, że konkursy określają wymogi formalne, które trzeba spełnić, a potem buduje się listy rankingowe od najbardziej do najmniej efektywnego projektu.

- Bardzo mało mieliśmy projektów, które przeszły przez kryteria wstępne. I efekt był taki, że tym którzy już dostali się na listę rankingową, niezależnie od tego jaką mieli efektywność, można było przyznać dotację. Jeśli na bazie tego doświadczenia miałbym przewidzieć, jaki będzie efekt aukcji, to spodziewam się , że będzie mała podaż projektów, które przejdą przez pierwsze sito kryteriów, a ci którzy zostaną zorientują się, że sami są na placu boju i będą licytować cenę blisko ceny referencyjnej. Prawdę powiedziawszy, jeśli system aukcyjny ma nie obejmować współspalania oraz nie dawać dopłat do starego hydro, z jednym i z drugim się zgadzam, to jakbyśmy zaaplikowali to samo założenie do obecnego systemu zielonych certyfikatów, to w zasadzie wystarczyłoby bardziej aktywnie i zgodnie z założeniem minimalizacji kosztów dla strony publicznej ustawiać cenę opłaty zastępczej i wówczas myślę, że długofalowo mielibyśmy ten sam efekt bez jakiejś wielkiej reformy regulacyjnej - oceniał Jan Rączka.

Wojciech Cetnarski, prezes PSEW, poinformował, że przedstawiciele stowarzyszenia byli w krajach, gdzie obowiązują lub mają obowiązywać aukcyjne systemy wsparcia OZE, czyli w Holandii, Włoszech i Wielkiej Brytanii. Uzyskaną tam wiedzą dzielił się z panelistami i słuchaczami. Wskazywał m.in., że rząd Holandii ma problem z wygenerowaniem impulsów inwestycyjnych, modyfikuje system aukcji i "chyba jest bliski" ogłoszenia, że celu OZE na rok 2020 nie zamierza lub nie jest w stanie zrealizować.

- Jeśli chodzi o przykład Włoch tam system aukcyjny został wprowadzony w konkretnym celu. Mianowicie Włochy w zasadzie już uzyskały swój cel unijny i mają problem z tym, że inwestycji przybywa w zbyt szybkim tempie, że koszt systemu wsparcia zaczął być zbyt duży. W związku z tym rząd włoski podjął decyzję, że ostanie 1500 MW do wybudowania w technologii wiatrowej zostanie wyłonione w aukcjach po 500 MW na rok. Stało się to w takim momencie rozwoju rynku, że były projekty na 2000 MW z pozwoleniami na budowę - informował Cetnarski.

Janusz Pilitowski, dyrektor Departamentu Energi Odnawialnej skomentował odwoływanie się biznesu do potrzeby stworzenia stabilnego prawa, wyrażaną przez przedsiębiorców troskę o cel 2020.

- To bardzo szczytne z punktu widzenia patriotycznej postawy, tylko że ona jest bardziej podyktowana inwestorskimi chęciami aby jak najszybciej zrealizować cele biznesowe. (...) Jeżeli popatrzymy na to w kategoriach zmiany systemu to chciałem wszystkim unaocznić, że niezależnie od tego, jaki zostanie przyjęty inny system wsparcia od obecnego, a rozumiem, że taka potrzeba wynikająca z oceny obecnego systemu się rodzi, to i tak będzie on wymagał procesu notyfikacji. A więc jeśli nawet mówimy, jak zrozumiałem wypowiedź pana dr Rączki, o rozważeniu tylko i wyłącznie regulacji prawnych w obszarze świadectw pochodzenia poprzez minimalizację obrotu czy zdjęcie z rynku części świadectw poprzez wykluczenie wsparcia dla części technologii, to podkreślam, że takie działanie też jest działaniem w zakresie modyfikacji systemu i wymaga notyfikacji - wyjaśniał Pilitowski.

Bogdan Pilch, prezes PGE Energia Odnawialna, nie wchodził w szczegóły proponowanych rozwiązań. Ocenił, że będzie to można zrobić jak propozycje przybiorę formę aktu prawnego. Natomiast jeśli idzie o dobre strony nowej propozycji to ocenił, że jest prawie pewne iż proponowany system byłby tańszy przede wszystkim ze względu na to, że będzie mniej ryzykowny.

- Podstawowe zagrożenie jakie ja widzę jest takie, że jeśli ten system miałby wejść w życie to biorąc pod uwagę obecny status tego projektu i możliwość jego startu, jego funkcjonowania to jest prawie pewne, że cel unijny na 2020 nie będzie spełniony. Bardzo duże pieniądze postawiłbym, że tak będzie. To nie zostało jasno powiedziane i rząd powinien jasno określić, czy ten cel chce spełnić, czy nie. Ja rozumiem, że chce ten cel spełnić więc wydaje mi się, że to w tym nie pomaga. Trzecia rzecz, która jest klarowna to kwestia na kogo alokowane jest ryzyko. To jest rzecz bezsporna, że w nowej propozycji całe ryzyko alokowane jest na inwestora, gdzie w poprzednim systemie, można powiedzieć, było odwrotnie - oceniał prezes Pilch, który podkreślił że w systemie aukcyjnym jest duże ryzyko wystąpienia underbiddingu.

Szef PGE EO wskazał też, że z punktu widzenia tej firmy projektowany system stwarza zagrożenia dla energetyki wodnej i morskiej energetyki wiatrowej. Z kolei jak informował Jarosław Krzyżanowski, prezes zarządu Tractebel Engineering, energetyka wiatrowa jest teraz oczkiem w głowie wymienionej spółki i włożyła ono sporo pracy w rozwój kompetencji w tym obszarze.

- To co my widzimy w tej chwili to z naszej perspektywy jest kompletny zastój w tej części gospodarki, a szczególnie mówię o nowych projektach. Przez poprzednie miesiące ofertowaliśmy 2-4 projekty miesięcznie, a teraz w zasadzie to się zatrzymało. Z naszej perspektywy widać, że inwestorzy czekają na to co będzie - mówił prezes Jarosław Krzyżanowski.

W debacie nie brakowało emocji, ale nic dziwnego, bo nie brakowało też bardzo wyraźnych tez. Autorem jednej z nich był Wojciech Mazurkiewicz, prezes zarządu firmy AES, która działa na rynku biomasy.

- Zaryzykuję tezę, że ten nowy model aukcyjny nie wejdzie wżycie. Minister gospodarki jest obecnie w szalenie komfortowej sytuacji. Dlatego, że na rynku mamy nadpodaż zielonej energii. Tak się stało , że cel na ten rok to jest 12 proc. a wynika, że go w sposób znaczny przekroczymy. (...) Ta sytuacja wystąpiła nie tylko w Polsce. Wystąpiła w starej i nowej Unii - w 22 krajach mamy nadwyżkę wykonania celu. Stąd ta moja teza, że minister gospodarki jest w komfortowej sytuacji, bo nie musi się z niczym na dobrą spieszyć - mówił prezes Mazurkiewicz.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (5)

  • jarki 2013-10-22 08:28:18
    wyłącz Caps Lock
    nie idzie tego czytać
  • AST 2013-10-22 08:18:42
    MY POTRAFIMY ZNISZCZYĆ WSZYSTKO. OZE TO KOLEJNY PRZYKŁAD. WYSTARCZYŁO JEDNAK TYLKO POPATRZEĆ JAK TO PRAWNIE FUNKCJONUJE U INNYCH. TAKĄ PROSTĄ CZYNNOŚĆ POTRAFI NAWET DEBIL. JAKI WNIOSEK? ROWNIE PROSTY.
  • west 2013-10-21 22:31:53
    Zawsze gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Zrobili w konia wielu przedsiębiorczych ludzi.
    Najgorsze jest to że nikt za to nie odpowiada. Przykłady można mnożyć od wierzby energetycznej zaczynając, tłocznie rzepaku, brykieciarnie po upadające gorzelnictwo i kulejące biogazownie.
    Obłowili się wyłącznie urzędnicy i doradcy na różnego rodzaju szkoleniach.
    Ja bym już im nie zaufał
  • Ekolog 2013-10-21 22:17:53
    A może ten mądry wiceminister powie ile kosztowało nas współspalanie węgla i drzewa dla obcych kapitałów np.Połaniec.
    A ile otrzymały molochy energetyczne ? odpowiedż miliardy złotych. A ile zrobiono przekrętów na zielonych certyfikatach PO i PSL ? odp. miliardy złotych z budżetu państwa.
    Jako lektura obowiązkowa PolskiRaportPelikana.
  • Edward Licznerski 2013-10-21 17:41:30
    Relacja Pana Redaktora z panelu dyskusyjnego podczas 10.Kongresu Nowego Przemysłu (17 bm) jest b. obszerna, ale niestety nie odzwierciedla głównego wniosku z wypowiedzi panelistów: aukcyjny system wsparcia OZE nie został nigdzie w praktyce wdrożony w takim zakresie, jak proponuje MG, a więc jest obarczony b. wysokim ryzykiem. W stosunku do małych i mikro instalacji jest niemal pewne, że zadziała jak HAMULEC rozwoju OZE na obszarach wiejskich i w rolnictwie.
    Dlatego warto posłuchać co mówili na ten temat paneliści:
    http://energetyka.wnp.pl/energetyka-odnawialna-w-nowych-realiach-retransmisja-sesji,209257_1_0_0.html
    Odrębnym zagadnieniem jest wyjaśnienie, co się stało w okresie od 20.02.br do 17.10. br że zarówno wicepremier Piechociński jak i wiceminister Pietrewicz tak radykalnie zmienili pogląd nt systemu wsparcia OZE. Na konferencji w Warszawie 20 lutego br "OZE szansą dla gmin" ich propozycje były całkiem rozsądne. Wystarczy porównać: http://www.zgwrp.pl/aktualnosci/wydarzenia/366
    Reasumując: wieś i rolnictwo musi zdecydowanie odrzucić abstrakcyjny (i b. kosztowny) system aukcyjny. MG musi dla obszarów wiejskich i rolnictwa wprowadzić system wsparcia OZE, który sprawdził się niemal we wszystkich krajach UE: system cen gwarantowanych (feed-in tariff) dla małych i mikro instalacji OZE. Edward Licznerski, Pomorskie Konsorcjum 3x20
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.150.27
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!