Tamtejsza stocznia "Gryfia" wniesie do tego przedsięwzięcia grunt. Kapitałowo prawdopodobnie zaangażuje się fundusz inwestycyjny Mars, ale pieniądze, know-how i rynek zbytu może zapewnić także partner niemiecki, o którym się mówi, ale którego nazwy gazecie nie udało się jeszcze ustalić.

Fabryka w Szczecinie w ciągu dwóch lat osiągnie zdolności produkcyjne na poziomie nawet 60-80 tys. ton elementów konstrukcyjnych wiatraków rocznie.

Na razie nie wiadomo ile będzie kosztował nowy zakład. Patrząc na podobne projekty, można szcować koszty na 150-250 mln zł., ocenia anonimowo osoba znająca rynek, na którą powołuje się gazeta.

- Produkcja elementów elektrowni wiatrowych to początek. Chcemy, aby kolejnym krokiem było wejście w usługi serwisowe dla energetyki wiatrowej - podkreśla Wojciech Dąbrowski, szef Agencji Rozwoju Przemysłu.

Szacuje się, że w 2030 r. rynek usług serwisowych tylko na polskich wodach Bałtyku będzie wart 500 mln zł rocznie, czyli 1,4 mln zł dziennie.