Jego zdaniem, jeżeli nie będziemy inwestować we własne technologie OZE, to czeka nas taka sama sytuacja jak w przypadku turbin wiatrowych - będziemy odkupywać używany sprzęt m.in. z Niemiec. Grozi to na przykład sektorowi biogazowni rolniczych.

- Jesteśmy ciągle nabywcą technologii, a nie ich producentem. Zaraz przegapimy naszą kolejną szansę, a mamy przecież bardzo duże możliwości rozwinięcia krajowych technologii w zakresie biogazu. Robimy jednak wszystko by one nie powstawały - twierdzi Tomasz Podgajniak.

Według niego, przez zbyt wysokie wymagania w stosunku do powstawania tego typu obiektów oraz przez wzmożone protesty społeczne, wynikające często z braku dostępu mieszkańców do szczegółowych informacji, biogazownie rolnicze w Polsce praktycznie w ogóle nie powstają.

- Przez to nasze technologie się nie rozwijają i za chwilę pojawi się znowu problem, że jesteśmy złomowiskiem dla wyeksploatowanych biogazowni z Niemiec. Musimy w końcu postawić na innowacyjność i nowoczesność - apeluje wiceprezes PIGEO. - W przeciwnym razie cały czas będziemy kilkadziesiąt lat z tyłu za resztą świata, który goni do przodu - dodaje.

W przypadku używanych turbin wiatrowych, Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej w ubiegłym roku szacowało, że nawet blisko połowa instalowanych turbin trafia do nas z elektrowni wiatrowych wycofywanych z Niemiec, Danii czy Holandii. Są one mniej wydajne i bardziej niebezpieczne.

- Musimy realizować plany modernizacji sektora energetycznego w Polsce w sposób mądry, racjonalny i przynoszący długofalowe korzyści - podkreślał Tomasz Podgajniak, podczas konferencji „Ocena oddziaływania na środowisko energetyki wiatrowej".

Podobał się artykuł? Podziel się!