Specjaliści z Bundesverband WindEnergie e.V. poddali analizie dane za 2009 i 2010 rok. Rok temu liczba tymczasowo wyłączonych wiatraków (na minimum 24 godziny) sięgnęła 1085 turbin. To wzrost o 69 proc. w porównaniu z 2009 rokiem. W tym roku zdaniem specjalistów rekord zostanie znacznie pobity i to pomimo wielu dni bezwietrznych.

Co się dzieje? W Niemczech gwałtownie przyrasta liczba turbin wiatrowych. W pierwszej połowie tego roku, udział energii elektrycznej wytwarzanej przez elektrownie wiatrowe o łącznej konsumpcji w Niemczech wynosił 7,5 proc. Jednak za rosnącą liczbą wiatraków nie nadąża modernizacja sieci. Zresztą interesy firm energetycznych nie zawsze idą w parze z interesami farm wiatrowych. Jak twierdza specjaliści stosunkowo długi okres spłaty powoduje, że firmy nie chcą inwestować w kosztowne, nowe sieci przesyłowe i przyłącza. Argumentują, że partycypować w kosztach przyłączenia i budowy nowych sieci powinni także właściciele ferm wiatrowych. Ci jednak nie kwapią się do tego.

Efekt to rosnąca liczba wyłączeń. Właściciele elektrowni wiatrowych, które przymusowo nie mogły dostarczać energii do sieci otrzymują rekompensaty. Jednak jak podkreślają specjaliści wpływa to negatywnie na ceny energii oraz zniechęca część inwestorów do budowy nowych elektrowni wiatrowych.

Jak wynika z analizy Bundesverband WindEnergie e.V. potrzebne są takie zmiany, aby zachęcić inwestorów do budowy nowych sieci przesyłowych.