Jakie są pani zdaniem powody tego, że żaden z projektów ustaw z tzw. trójpaku energetycznego nie był jeszcze nawet przedmiotem obrad rządu? To były po prostu złe projekty?

Mirosława Nykiel, posłanka PO, wiceprzewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki: -To pytanie raczej do rządu, a ja mogę tylko się domyślać, że rozwiązania proponowane w ustawach zwanych trójpakiem są trudne do pogodzenia w różnych resortach. Generalnie uważam, że w uzgodnieniach międzyresortowych bardzo często odgrywają ważną rolę niekoniecznie zapisy zgodne z intencjami merytorycznymi twórców projektu. To zadziwiające jak urzędnicy potrafią skomplikować zapisy, które na wstępie nie budzą kontrowersji. Myślę, że powinniście zapytać o przyczyny opóźnień Ministerstwo Gospodarki, odpowiedź będzie precyzyjniejsza niż moje dywagacje.

Każdy z projektów ustaw z trójpaku zawiera propozycje istotnych zmian regulacji energetyki, ale to brak rozstrzygnięć w sprawie kształtu ustawy o OZE hamuje od miesięcy inwestycje w energetyce odnawialnej. Na czym polega problem z ustawą o OZE?

- Jeśli chodzi o ustawę o OZE, to istotą sporu mogą być kwestie dotyczące wysokości wsparcia. Pamiętajmy, że trwa kryzys i pierwotnie zakładane plany muszą być korygowane. Wszyscy wiemy, że na przykład Hiszpania z uwagi na kryzys wycofała się ze wsparcia dla OZE.

Nie sądzę, żeby rozbieżności stanowisk Ministerstwa Skarbu Państwa i Ministerstwa Gospodarki były główną przyczyną opóźnień ustawy o OZE. Swoją drogą przy okazji moich rozmów z Ministerstwem Gospodarki na temat tak zwanej ustawy korytarzowej dowiedziałam się, że już niedługo, co rozumiem, że do końca roku, planujemy uchwalenie nie tylko trójpaku, ale także ustawy o korytarzach przesyłowych, równie oczekiwanej przez sektor.

Więcejn na wnp.pl