PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Zarzuty ws. śmierci dwóch pracowników w bioelektrowni

Prokuratura przedstawiła prezesowi i pracownicy bioelektrowni w Uhninie (Lubelskie) zarzuty związane ze śmiercią dwóch mężczyzn, którzy prawdopodobnie zatruli się toksycznymi gazami przy wykonywaniu prac w studzience kondensacyjnej biolektrowni.



- Oboje nie przyznali się do winy - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska.

W niedzielę późnym wieczorem w bioelektrowni w Uhninie dwóch mężczyzn w wieku 20 i 21 lat podczas wykonywania prac przy udrożnieniu rur w studzience kondensacyjnej straciło przytomność. Wezwano służby ratownicze, ale mimo podjętej reanimacji, nie udało się ich uratować.

Według dotychczasowych ustaleń mężczyźni wykonywali prace bez wymaganego sprzętu ochronnego i odpowiednich zabezpieczeń, a stężenie trujących gazów w studzience przekraczało dopuszczalne normy. Nie byli też przeszkoleni w zakresie ryzyka związanego z wykonywaniem tego typu robót.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Parczewie. Zatrzymano prezesa spółki Krzysztofa G. oraz Wiolettę D., która jest pracownikiem bioelektrowni oraz prokurentem gospodarstwa rolno-handlowego w Uhninie, które z bioelektrownią ma podpisaną umowę o współpracy dotyczącą m.in. wymiany pracowników.

Prokurator przedstawił kobiecie zarzut nieumyślnego doprowadzenia do śmierci obu mężczyzn. Według śledczych Wioletta D. oddelegowała dwóch pracowników gospodarstwa rolnego do pracy w bioelektrowni i zleciła im udrożnienie rur w studzience kondensacyjnej, nie zapewniając przy tym właściwego wyposażenia ochronnego do tego typu prac.

Wioletta D. nie przyznała się do winy i złożyła obszerne wyjaśnienia. Syk-Jankowska powiedziała, że wyjaśnienia te będą jeszcze weryfikowane i na tym etapie śledztwa prokuratura ich nie ujawnia. Wiolettcie D. grozi kara do pięciu lat więzienia.

Prezesowi spółki Krzysztofowi G. prokurator zarzucił narażenie mężczyzn na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia. Według śledczych prezes, będąc odpowiedzialnym za bezpieczeństwo i higienę pracy w bioelektrowni, nie zapewnił pracującym w studzience mężczyznom bezpiecznych warunków wykonywania zleconych zadań oraz nie zapoznał ich z ryzykiem związanym z wykonywaniem takich prac. Krzysztof G. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu do trzech lat więzienia.

Sekcja zwłok wykazała, że ofiary nie miały obrażeń, które wskazywać by mogły, że do ich śmierci przyczyniły się osoby trzecie. Prokuratura zleciła przeprowadzenie szczegółowych badań toksykologicznych.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (3)

  • ukasz 2013-06-20 11:23:33
    i tu masz racje ci biznesmeni i te bambry to najgorsze dziadostwo w obecnych czasach to gorsze od komuny i wojny tylko kasa kasa
  • mich 2013-06-20 06:46:14
    Wszędzie ten sam problem godność człowieka się nie liczy tylko pieniądze tych biznesmanów tego typu jak ten wyżej wymieniony ludzie sami powinni osądzić a nie sąd za takie rzeczy dla nich to aby kasa a w bankach kredytów ile wlezie i se jeżdżą na wakacje gdzie popadnie samochodami za kilkaset tysięcy złotych a pracownik niech zdycha niech wreszcie pieprznie ta unia bo za dużo narobiła takich biznesmanów oni do wojny domowej doprowadzają ten kraj a nie zwalczają bezrobocie
  • F1 2013-06-19 16:19:22
    Jak się mogła zapchać studzienka, instalacja odprowadzająca kondensat?

    Jeżeli tak się stało to winę ponosi wykonawca i projektant instalacji, od nich trzeba zacząć bo pewnie średnice za małe, ktoś zaoszczędził lub nie miał wiedzy.
    Taka sytuacje nie ma prawa zaistnieć.
    A kto szkolił pracowników w zakresie obsługi instalacji?
    Ciekawe kto tak Gospodar - ował ?
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.166.207.223
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!