Darling domaga się, by analiza była gotowa na najbliższy, czerwcowy szczyt G7.

"Byłoby wielkim błędem, gdybyśmy znaleźli się w sytuacji, w której uprawiamy kukurydzę istotną dla wykarmienia ludzi i produkowali z niej paliwo. Takiej sytuacji nie udałoby się utrzymać na dłuższą metę" - powiedział Darling w Waszyngtonie na wiosennym posiedzeniu Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW).

Darling dodał, że jest to także problem dotyczący Brytanii, gdzie od kilku miesięcy drożeje chleb. "Po raz pierwszy od pokolenia mamy do czynienia z sytuacją, w której inflacja nie jest generowana przez brytyjską gospodarkę, lecz pochodzi z importu." "Rosną ceny żywności, energii i surowców" - dodał.

Rozwiązanie brytyjski minister widzi w zapewnieniu krajom rozwijającym się niezbędnej infrastruktury umożliwiającej im zwiększenie produkcji żywności oraz w przyspieszeniu rozmów o liberalizacji światowego handlu w celu otwarcia rynków i usunięcia subsydiów do produkcji żywności.

Jednym z czynników rosnących cen surowców, jest według MFW, subsydiowanie amerykańskich farmerów uprawiających kukurydzę przeznaczoną do produkcji biopaliwa. Skutkiem tego jest zmniejszenie areału pod zasiew zbóż i soji, co winduje ceny obu tych produktów.

W ostatnich dniach w niektórych, biednych krajach świata m. in. na Haiti, w Indonezji, Mauretanii, Senegalu i Bangladeszu doszło do burzliwych rozruchów ludności protestujących przeciwko rosnącym cenom podstawowych artykułów żywnościowych - pszenicy, ryżu, soji i oleju roślinnego.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!