W tym roku już po raz drugi rolnicy mogli ubiegać się o dotacje do paliwa. Za każdy kupiony litr oleju napędowego przysługuje im zwrot części akcyzy w wysokości 55 gr. Teoretycznie nie ma żadnych przeszkód, aby pieniądze już były wypłacane.

Aleksandra Szelągowska min. Rol.: - Wszystko zależy od tego, w jakim terminie złożyli swoje wnioski. Mieli termin od 1 do końca marca - w związku z tym, na te wnioski, które zostały w pierwszym okresie złożone przez rolników, mogą już być realizowane płatności.

Problem w tym, że nie do wszystkich gmin pieniądze na ten cel dotarły. Janusz Ciesielski wójt gminy Mniszków: - Jeszcze nie ma tych środków - decyzje zostały wysłane zapotrzebowanie do urzędu wojewódzkiego, a z tego, co mi na dzisiaj wiadomo, to chyba jeszcze pieniążków nie ma.

A to znaczy, że nie zostały one rozliczone przez łódzki urząd wojewódzki. Jest jednak szansa, że rolnicy długo nie będą musieli czekać. Wiele urzędów gmin ma już pieniądze na kontach. Tak jest na przykład na Mazowszu.

Zdaniem resortu rolnictwa, przy programie paliwa rolniczego największy kłopot to nie brak środków, a ich nadmiar. W sumie - na zwrot części akcyzy przewidziano 650 mln zł. Urzędy wojewódzkie zgłosiły zapotrzebowanie tylko na niecałe 140 mln zł. A to oznacza, że wykorzystano nie całą 1/5 środków.

Nie wszystko jednak stracone: we wrześniu rolnicy będą mogli po raz kolejny składać wnioski o zwrot części poniesionych kosztów na zakup paliwa. - Rolnicy mogą składać wnioski od 1 do końca września za okres od 1 marca do końca sierpnia. Faktury podłączają pod wniosek i wtedy otrzymują zwrot – informuje Aleksandra Szelągowska.

A warto o tym pamiętać bo środki, które nie zostaną wykorzystane przepadną.

Źródło: Agrobiznes