Obawy przed recesją, powodujące też spadek cen akcji i rekordową zwyżkę cen złota, są tak silne, że z nawiązką równoważą czynniki, które w innych warunkach podbijałyby ceny ropy, takie jak malejące jej zapasy, czy niepokoje i zamachy w krajach naftowych.

W piątek na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku amerykańskiego cena lekkiej ropy krajowej w kontraktach na luty obniżyła się o 1,02 dolara, do poziomu 92,69 dol za baryłkę.

Piątkowa obniżka ceny ropy stanowiła kontynuację czwartkowego trendu spadkowego, który poprzedniego dnia przyniósł obniżenie ceny nowojorskiej o 1,96 dol. czyli 2 proc.

Trend ten spowodowały wielkie sieci handlowe, które ogłosiły niezbyt korzystny bilans wielotygodniowej fali zakupów świątecznych, oceniając, że były one słabsze niż się spodziewano, co wywołało nowe obawy o spadek wydatków konsumpcyjnych w USA, obejmujących także paliwa.

W Londynie w piątek na giełdzie ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego obniżyła się o 1,15 dol., do poziomu 91,07 dol. za baryłkę.

Po nadzwyczajnym pierwszym tygodniu nowego roku, który przyniósł nowe rekordy i przekroczenie po raz pierwszy w historii bariery 100 dolarów za baryłkę, w drugim tygodniu dominowały tendencje spadkowe. W porównaniu z ubiegłotygodniowym rekordem wszech czasów 100,09 dol. za baryłkę, obecna cena nowojorska jest niższa już o 7,4 dol. czyli 7,4 procent. W skali tygodnia obniżka ceny wyniosła 5,22 procent.

Nie zahamowały jej ostatnie dane na temat stanu rezerw ropy w USA, wskazujące, że od początku listopada spadły one już o 10 procent i nadal spadają, a ich stan jest już najniższy od października 2004 roku.

Nie zmieniły trendu spadkowego również piątkowe doniesienia z Nigerii, największego eksportera ropy w Afryce i ósmego w świecie, gdzie partyzantka działająca w zagłębiu naftowym na południu kraju w delcie Nigru przeprowadziła udany zamach na jeden z tankowców, doprowadzając do groźnego, długotrwałego pożaru.

Źródło: PAP