Akcję rozpoczęto na czwartym już Forum Rzepaku zorganizowanym na tegorocznych targach Polagra-Farm. Prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku, Edward Warych uważa, że w Polsce są jeszcze duże rezerwy zwiększenia powierzchni uprawy rzepaku. Obecnie stanowi ona zaledwie 3,7 proc. w strukturze zasiewów. W tym roku zebrano niecałe 1,5 mln ton rzepaku z nieco ponad 550 tys. hektarów. Zdaniem specjalistów w naszym kraju rzepak może zajmować co najmniej 1,2 mln hektarów. W Niemczech produkcja rzepaku wynosi 5 mln t rocznie, a powierzchnia uprawy jest trzy razy większa niż w Polsce. Produkcja rzepaku w naszym kraju jeszcze do roku 1975 była taka sama, jak we Francji. Teraz daleko nam do europejskiej czołówki rzepakowej.

Jest kilka przyczyn, które ograniczają powierzchnię uprawy rzepaku. Do najważniejszych z nich należą coroczne wahania plonów oraz cen skupu. Poza tym rolnicy zajmujący się uprawą rzepaku w zdecydowanej większości nie mają udziałów w firmach zajmujących się skupem i przetwórstwem rzepaku. Są także niechętni wstępowaniu do spółdzielni i grup producenckich. Wciąż wielu z rolników nie należy nawet do KZPR, które reprezentuje ich interesy.

Na rynku rzepaku nie ma interwencji unijnej, jak np. w zbożach. W Polsce, w odróżnieniu od krajów dawnej 15-tki, nie ma także dopłat do uprawy roślin energetycznych, które wynoszą 45 euro na hektar. W Polsce za tonę rzepaku rolnicy mogą kupić tylko 200-250 l oleju napędowego, tymczasem w Niemczech - 400-500.

W najbliższej przyszłości może wzrosnąć zagrożenie rzepaku przez szkodniki łuszczynowe, miniarki, mszyce, tatnisia krzyżowiaczka, nicienie oraz ślimaki. W tym roku na wielu plantacjach rzepaku wystąpiło znaczne porażenie roślin przez suchą zgniliznę kapustnych. Gdy rzepak tworzył łuszczyny pojawiła się zgnilizna twardzikowa, a podczas dojrzewania rozwijały się grzyby powodujące czerń krzyżowych. Duża liczebność sprawców chorób spowoduje zagrożenie dla rzepaku w nowym sezonie wegetacyjnym. Zgnilizna twardzikowa i czerń krzyżowych mają duże znaczenie dla wielkości plonu, a sucha zgnilizna kapustnych - średnie. Na wielu plantacjach problemem jest występowanie przytulii czepnej wiosną. Coraz większego znaczenia nabiera występowanie stulichy psiej, która z powodu przynależności do tej samej rodziny botanicznej co rzepak, jest trudna do zniszczenia.  Nierozwiązany jest do końca problem wiosennego zwalczania maku. Natomiast jesienią problemem na niektórych polach jest zwalczanie fiołków.