Tym razem przyczyną zwyżki były wypowiedzi prezydenta Iranu Mahmuda Ahmadineżada na temat rynku naftowego, które przeważyły nad wieściami o przyhamowaniu importu chińskiego i prognozami zwolnienia tempa wzrostu globalnego popytu.

Na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku USA cena lekkiej, krajowej ropy West Texas Intermediate w kontraktach na czerwiec osiągnęła w trakcie sesji wtorkowej bezprecedensowy poziom 126,98 dol. za baryłkę, bijąc poprzedni rekord wszech czasów 126,40 dol za baryłkę, ustanowiony w poniedziałek. Rekordy wszech czasów padały także na nowojorskiej giełdzie NYMEX przez wszystkie 5 dni roboczych poprzedniego tygodnia.

Później we wtorek nowojorska cena opadła i zamknęła się we wtorek na poziomie 125,80 dol. za baryłkę, wyższym o 1,57 dol. od zamknięcia poniedziałkowego.

W Londynie na giełdzie międzykontynentalnej ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego zamknęła się we wtorek na poziomie 124,10 dol. za baryłkę, wyższym o 1,19 dol. niż w poniedziałek.

W poniedziałek pod koniec dnia i we wtorek na początku sesji na rynek oddziaływały informacje o nieco słabiej rosnącym popycie globalnym i o zmniejszeniu się w kwietniu, po raz pierwszy od 18 miesięcy, liczonego rok do roku importu ropy do Chin, które są światowym importerem numer dwa tego surowca, po Stanach Zjednoczonych.

Skupiająca kraje rozwinięte, a więc czołowych odbiorców ropy, Międzynarodowa Agencja Energetyki (MAE) ogłosiła we wtorek, że rekordowo wysokie ceny ropy obniżą w tym roku tempo wzrostu popytu światowego. W porównaniu z poprzednimi prognozami wzrost ten ma być mniejszy o 230 tys. baryłek ropy dziennie i wynieść 1,03 mln b.d., co oznacza w ujęciu stosunkowym obniżenie dynamiki z ok. 1,5 % do ok.1,2 %.

MAE podała, że w Stanach Zjednoczonych popyt na ropę może obniżyć się aż o 2,1 proc, a popyt na benzynę o 1 proc., ale zastrzegła się, że popyt ze strony gospodarek "wyłaniających się" pozostanie silny.

Wieści o pewnej stagnacji po stronie popytu wpłynęły pod koniec dnia w poniedziałek i na początku dnia we wtorek na obniżenie cen ropy, które jednak ostro odbiły w górę, gdy nadeszły informacje z Teheranu, o wypowiedziach Ahmadineżada, sugerujących możliwość zmniejszenia produkcji ropy przez jego kraj Iran, który jest czwartym producentem tego surowca na świecie.

Zapytany przez dziennikarzy, czy wchodzi w grę ewentualność redukcji wydobycia, irański prezydent odparł: "Jest taka propozycja i stanowi przedmiot analiz ekspertów".

Nieco wcześniej irański minister do spraw ropy Gholemhossein Nozari powiedział, że Iran dokonuje przeglądu stanu wydobycia ropy, ale dotąd nie podjął żadnej decyzji w sprawie jakicholwiek zmian. Kilka dni wcześniej natomiast ten sam polityk przepowiadał, że "moment wydźwignięcia cen ropy do poziomu 200 dol. nie jest odległy".

Źródło: PAP