Dodatkowa dopłata bezpośrednia w wysokości 45 euro do hektara przysługuje tylko producentom roślin energetycznych. Aby ją uzyskać, trzeba przede wszystkim złożyć wniosek o dopłatę podstawową i zaznaczyć w nim, że rolnik stara się także o dopłatę dodatkową. Ale nie tylko. Rolnik musi jeszcze znaleźć firmę, która kupi od niego na przykład nasiona rzepaku i zobowiąże się do wytworzenia z nich oleju na potrzeby biopaliwowe.

Waldemar Sochaczewski, wiceprezes ARR: - Przede wszystkim warunkiem koniecznym do uzyskania wsparcia finansowego do uprawy roślin energetycznych jest zawarcie umowy na skup tych surowców z tymi podmiotami.  Takich firm w kraju jest już ponad czterysta. Wszystkie są zarejestrowane w Agencji Rynku Rolnego. Po zawarciu z nimi umowy kontraktacyjnej rolnicy muszą ją dostarczyć do Agencji Restrukturyzacji. Mogą to zrobić składając wniosek o dopłaty lub donieść dokumenty, ale nie później niż do 31 maja.

Tymczasem w Sejmie trwają prace nad zwiększeniem dodatkowej dopłaty energetycznej, ale tylko dla producentów rzepaku. Ministerstw finansów zaproponowało 176 zł do hektara. Ustawa jest teraz w Senacie. Parlamentarzyści twierdzą, że nie ma pośpiechu, bo dopłaty bezpośrednie nalicza się dopiero za kilka miesięcy.

Jerzy Chróścikowski, senator PIS: - Zapis, który mówi jednoznacznie, że ustawa wchodzi w 30 dni od ogłoszenia jest terminem bezpiecznym dlatego, że płatności dla ronlików będą wymagane w późniejszym okresie.

Szacuje się, że budżet państwa przeznaczy na ten cel 125 mln zł.

Źródło: Agrobiznes