PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

85 lat tradycji

Autor: Anna Kamińska

Dodano: 24-12-2016 08:24

Tagi:

Jesteśmy z Wami już 85 lat! - chciałoby się zacząć opowieść o losach "Farmera", ale… czy to na pewno prawda? No bo jacy "my" i jacy "Wy" jesteśmy w tym samym miejscu przez tyle czasu? Przecież to aż 3,4 pokolenia!



85 lat to kawał historii: politycznej, gospodarczej, ustrojowej, ale również - tak z naszego poletka - wydawniczej. Przez ten czas zmieniło się bardzo wiele - przede wszystkim tytuł. Odchodzili i przychodzili nowi dziennikarze, zmieniali się wydawcy, redaktorzy naczelni, częstotliwość, z jaką "Farmer" ukazywał się na rynku, objętość czasopisma, zakres tematyczny, szata graficzna, możliwości techniczne redaktorów, fotografów, drukarni…

Właściwie wszystko jest inne oprócz idei, która przyświecała 85 lat temu założycielom czasopisma, a którą obecny tytuł kontynuuje. Zarówno inicjatorzy "Przysposobienia Rolniczego", jak i obecny wydawca "Farmera" - PTWP - wraz z redaktorem naczelnym i całym zespołem redakcyjnym kierują się przede wszystkim potrzebami czytelników, czyli rolników. "Przysposobienie Rolnicze" miało przekazywać wiedzę niezbędną każdemu gospodarzowi - zarówno z zakresu uprawy roślin czy hodowli zwierząt, jak i obyczajowości, kultury czy literatury fachowej. Współczesny "Farmer" stawia sobie podobne cele - może mniej edukacyjne, a bardziej poradnicze, ale co do idei podobne.

AMERYKAŃSKIE 4H, CZYLI POLSKIE PR

W pierwszym numerze, na pierwszej stronie "Przysposobienia rolniczego" czytamy: Jako pismo fachowe, rolnicze, starać się będziemy przedewszystkiem, by podawać wiadomości dotyczące przysposobienia rolniczego i tych wszystkich umiejętności, które z nauką przyrody jako podstawą wiedzy rolniczej, z zadaniami konkursowymi i z pracą na roli są związane, wskazując na najnowsze zdobycze nauki na tem polu, by przez to podnosić i utrzymać z każdym rokiem stan naszego rolnictwa, które jest podstawą dobrobytu całego naszego Państwa i Narodu (pisownia oryginalna).

Tak misję czasopisma widział Stefan Wyrzykowski, pierwszy redaktor nowego czasopisma wydawanego przez Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie z zasiłku Ministerstwa Rolnictwa. Miało ono propagować wśród polskich rolników ideę 4H - od angielskich słów: head - głowa, heart - serce, hand - ręka, health - zdrowie, amerykańskich klubów młodzieżowych zrzeszających rolników, służących im pomocą i edukacją. Głowa symbolizuje pomysłowość i przemyślane działania, serce to idea zgodnej współpracy z innymi i wierność, sprawne ręce - prace manualne i pokonywanie trudności własnym wysiłkiem fizycznym, czyli podstawy działalności rolników, a dbałość o zdrowie zapewnia lepszą jakość życia i pracy.

Za oceanem idea 4H zrodziła się na początku XX w. W 1900 r. w hrabstwie Macoupin powstała eksperymentalna uprawa - nasiona nowej odmiany kukurydzy rozdano 500 chłopcom z okolicznych rodzin. Młodzi farmerzy mieli za zadanie wysiać je, zebrać plon i zaprezentować wyniki na lokalnej wystawie rolniczej. Doświadczenie powiodło się - młodzi ludzie otrzymali pomoc i edukację, a zdobyte doświadczenia przekazali dalej. Z czasem zaczęły powstawać kolejne kluby zrzeszające młodzież z terenów farmerskich.

Początek tej działalności stanowiły coraz liczniej powstające kluby dla dziewcząt i chłopców, które później zrzeszyły się pod wspólną nazwą 4H i z czasem rozprzestrzeniły po całym świecie. W latach 90. XX w. obecne były w ponad 80 krajach, w tym również w Polsce. Zmieniając i rozszerzając formy działalności, organizacja przetrwała do dziś. W różnych miejscach działała pod różnymi nazwami: w Polsce było to Przysposobienie Rolnicze, którego idee miał upowszechniać właśnie pratytuł naszego obecnego "Farmera" wydawany na zlecenie Ministerstwa Rolnictwa.

Pierwsze numery "Przysposobienia Rolniczego" koncentrują się przed wszystkim na edukacji i stworzeniu społeczności młodych rolników. Młodzież wiejska dużo chodzi koło gospodarstwa, ale z tego chodzenia za mało wynosi pożytku dla swojej przyszłości - niepokoił się w 1931 r., w pierwszym wydaniu "Przysposobienia Rolniczego" prof. Józef Mikułowki-Pomorski, inicjator prowadzonej w Polsce od 1926 r. edukacyjnej akcji PR i jeden z założycieli czasopisma. - Trzeba, aby to "chodzenie" dawało więcej korzyści, wyrabiało nie tylko ręce, ale i głowę. W tym celu powstawać miały lokalne zespoły PR, a czasopismo miało służyć m.in. wymianie doświadczeń między rolnikami i przekazywaniu wiedzy w postaci kursów PR - prezentowano zagadnienia, które każdy dobry gospodarz powinien sobie przyswoić. Polski rolnik był o połowę mniej wydajny niż jego odpowiednik z krajów nadbałtyckich - podsumowuje sytuację polskiego rolnictwa z początku lat 30. XX w. Barbara Brach w jubileuszowym (75 lat) wydaniu "Farmera" z 2006 r. - Szacunkowa wartość jego produkcji w przeliczeniu na głowę współobywateli była niższa niż rolnika węgierskiego czy rumuńskiego, nie wspominając już o rolniku amerykańskim, kanadyjskim czy nowozelandzkim - sześciokrotnie wydajniejszym.

Dlatego stawiano przede wszystkim na edukację. Nowe czasopismo było jednym z ponad 50 tytułów o tematyce rolniczo-leśniczej

ukazujących się w tym czasie na ziemiach polskich, ale jedynym skierowanym do młodzieży i tak mocno zaangażowanym edukacyjnie. Wiele miejsca poświęcono także budowaniu społeczności Peerowców (członków grup PR - Przysposobienia Rolniczego) - ogłaszano konkursy i podawano ich wyniki, odpowiadano na pytania czytelników, polecano książki i programy radiowe na temat rolnictwa. Obok tego zamieszczano artykuły poradnicze na temat hodowli zwierząt i uprawy roślin. O świńskim chlewiku; Jak poznać dobrą dójkę?; Jak długo można użytkować zwierzę?; Żywienie zwierząt domowych. Od czego zależy dobre zdrowie? - to tylko przykładowe tytuły.

POWOJENNA HISTORIA

W 1939 r. społeczeństwo wyczuwało już zagrożenie wojną. Starano się wzmacniać świadomość społeczną i jak najlepiej przygotować do odparcia możliwego ataku. W ostatnich latach, a szczególnie w ostatnich miesiącach coraz silniej gromadzą się chmury wojenne. Narody nawet najbardziej miłujące pokój, jak Dania, Holandia, Szwajcaria, Polska i inne, które chciałyby spokojnie pracować, muszą ze zrozumiałych względów odpowiednio być przygotowane do wojny. Każdy naród wolność miłujący, chcący być gospodarzem w swojej ojcowiźnie, musi wytworzyć siły zdolne do obrony granic, do obrony honoru narodu - pisze Jerzy Ciemniewski w artykule "Peerowcy wobec nowych zadań" w "Przysposobieniu Rolniczym" z kwietnia 1939 r.

W Polsce działalność Przysposobienia Rolniczego oraz towarzyszącego mu tytułu przerwała wojna. Zespoły PR zakończyły ostatecznie działalność w latach 70. XX w., a losy czasopisma potoczyły się zupełnie innym torem.

Powojenne losy czasopisma były bardzo burzliwe - dynamicznie zmieniały się tytuły, a wraz z nimi idee, zwłaszcza polityczne. W 1947 r. "Przysposobienie Rolnicze" zaczęło wychodzić jako "Przysposobienie Rolnicze i Wojskowe", czasopismo mocno zaangażowane politycznie i nastawione przede wszystkim na propagowanie w środowisku wiejskim, a zwłaszcza wśród młodzieży, idei narodowych w rozumieniu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Pod koniec 1948 r., w szczycie ideologicznej propagandy, tytuł przekształca się w "Młodą Wieś", a porady agrotechniczne i hodowlane zostaną umieszczone na dwa lata (1948-49) w dodatku zatytułowanym "Dobry Rolnik". "Młoda Wieś", czasopismo Powszechnej Organizacji "Służba Polsce", działa prężnie jako tuba propagandy, a tematyka rolnicza utrzymuje się w ograniczonym zakresie i zazwyczaj ma podtekst polityczny.

"PRZYSPOSOBIENIE ROLNICZE" RAZ JESZCZE

Na szczęście w połowie lat 50. XX w. czasopismo powraca do swoich podstawowych zadań, czyli do edukacji rolniczej. Początkowo tytuł wychodzi jako dodatek do "Plonu" w Państwowym Wydawnictwie Rolniczym i Leśnym. Od 1957 r. zapada jednak decyzja o wznowieniu samodzielnego wydania dwutygodnika. Wznawiając wydanie "Przysposobienia Rolniczego" chcemy nawiązać do tych tradycji uczenia zespołowej pracy, przyzwyczajania do korzystania z książek i czasopism fachowych, rozbudzania zamiłowania do zawodu rolniczego, rozumienia podstawowych zjawisk przyrody i nauki prawidłowego gospodarowania - deklaruje redakcja odradzającego się "Przysposobienia Rolniczego". Przywrócony tytuł nawiązuje do przedwojennych idei, a jednocześnie wpisuje się w ideologię powstającego w tym czasie Związku Młodzieży Wiejskiej, który przyjmuje ideę PR jako własną.

Trzeba przyznać, że zespół redakcyjny sumiennie realizował swoje zadania - artykuły i polecane lektury pomagały czytelnikom przyswoić wiedzę programu PR. Program szkolenia rozłożony był na 3 lata, opierał się na zespołowym i indywidualnym wykonywaniu praktycznych zadań oraz związanym z tym samokształceniu i kończył się egzaminem przed państwową komisją, co dawało uprawnienia do dalszej nauki w skróconym technikum rolniczym.

Czasopismo zapewniało swoim czytelnikom również wiedzę ogólną - obok tematyki rolniczej pojawiały się teksty popularnych piosenek (jak. np. "Oka" czy "Kasieńka"), podania i legendy ludowe czy portrety znanych malarzy (np. Jan Matejko, Stanisław Wyspiański) i poetów (np. Cyprian Kamil Norwid). Nie zabrakło również szczypty humoru - zwłaszcza o tematyce męsko-damskiej.

NOWOCZESNE PORADNICTWO

W 1972 r. zmienił się tytuł - "Przysposobienie Rolnicze" zajęło pozycję podtytułu, a właściwym tytułem stał się "Młody Rolnik". Czasopismo rzeczywiście odmłodniało. Nowa szata graficzna, kolorowe strony i nieco lżejsza tematyka. Zaczyna rozwijać się część poradnicza.

Ciekawa jest historia tytułu tego działu. Początkowo publikowano tylko artykuły na temat mody i przepisy kulinarne w rubryce zatytułowanej "Dla dziewcząt" (lata 50.), a nawet "Tylko dla dziewcząt" (lata 60.). Jednak wraz ze zmianą tytułu w 1972 r. powiało nowoczesnością - rubryka zmieniła się w prężny dział "My i nasz dom", który systematycznie rozrastał się od połowy lat 70. Poruszano tematy uniwersalne, interesujące każdą płeć. Niewątpliwie wpisywano się w stereotypowy podział obowiązków domowych, jednak odgórnie nikt ich nie przydzielał.

W latach 80.-90. można tu już było znaleźć zarówno przepisy kulinarne (dział "Nasze przepisy"), jak i porady dotyczące urządzenia mieszkania, pielęgnacji urody ("My i nasz dom"), zdrowia, dietetyki, wychowania dzieci ("Zdrowie"), robótek ręcznych ("Roboty ręczne", "Moda") czy majsterkowania ("Zrób to sam"). Przepisy kulinarne to nie tylko ciekawostki, ale przede wszystkim systematyczna wiedza na dany temat - np. cała strona poświęcona daniom z ogólnodostępnych produktów (np. z dorsza, cebuli, buraków, drobiu itp.) oraz ich wartościom odżywczym albo prezentacja kuchni różnych krajów.

DWIE STRONY MIŁOŚCI

"Młody Rolnik" dbał o również o stan serc swoich czytelników. W bardzo popularnej rubryce "Napisz - czekam" na samotnych czekało wielu innych samotnych, z którymi mogli związać swój los. Rubryką tą opiekował się znany również współczesnym czytelnikom Henryk Wątroba, obecnie autor felietonu zamykającego każdy numer "Farmera". Pan Henryk przez wszystkie te lata skrupulatnie zbierał ogłoszenia, przygotowywał je do druku i odpowiadał za kontakt potencjalnych narzeczonych. - Mamy na swoim koncie trochę małżeństw - przyznaje pan Henryk. - Nikt nigdy nie policzył ile. Nie wszyscy, którzy szczęśliwie spotkali się na naszych łamach, przyznawali się do tego. Niektórzy woleli zachować anonimowość. Zdarzali się jednak i tacy, którzy przesyłali podziękowania, a nawet zaproszenia na wesele. Ze względu na ogrom pracy w redakcji nie jeździliśmy, ale wysyłaliśmy w imieniu redakcji kwiaty i telegramy z gratulacjami.

Dbano również o dwa oblicza ludzkiej miłości. W kłopotach sercowych pomagała Dorota z kącika "Pod ser duszkiem", radząc m.in. na temat przyjaźni, uczuć, niezgodności charakterów w związku. Drugą, tę fizyczną stronę, wspomagał lekarz w rubryce "Druga strona miłości" - w krótkich, medycznych, bezpruderyjnych słowach pisał np. na temat antykoncepcji, podpowiadał, co i jak robić, aby w związku nie było "zawsze tak samo" czy np. w artykule zatytułowanym "Skąd się biorą dzieci?" objaśniał sposób funkcjonowania kobiecego układu rozrodczego.

PRZEDE WSZYSTKIM INFORMACJA

W 1990 r. pojawia się nowy podtytuł: "Młody Rolnik. Polski Farmer". To już w stu procentach czasopismo typowo poradnicze. Bez cienia nawet zaangażowania politycznego i ideowego - nie próbuje już skupiać wokół siebie określonego środowiska i działaczy społecznych, nie jest też tubą ideologii sukcesu państwowego. Znikają kursy doszkalające rolników i portrety działaczy politycznych. Można by pokusić się o stwierdzenie, że ówczesny "Farmer", podobnie jak wiele innych czasopism z tego okresu, pełni rolę dzisiejszego internetu - informuje o wszystkim, co może czytelników zainteresować. Porady agrotechniczne i zootechniczne są krótkie - zajmują zazwyczaj pół strony, a najwięcej stronę. Podobnie nowości techniczne - nie tylko te z zakresu techniki rolniczej.

Gospodarstwo rolnika to nie tylko maszyny, to również dom i obejście, stąd w czasopiśmie prezentowane są wszelkie nowinki techniczne i elementy drobnego wyposażenia, np. dojarki, schładzarki do mleka, piece grzewcze, a nawet… komputer jako nowoczesne narzędzie pracy rolnika, za pomocą którego można np. wyliczyć dawki pokarmowe dla zwierząt.

Rozbudowana część poradnicza, moda na wszelkie wszelkiego rodzaju "zrób to sam" utrzymuje się do końca lat 90. Każdy znajdzie coś dla siebie - od naprawy motoroweru czy zabudowy wanny, przez wszelkie porady domowe, jak pomalować schody, nakryć do stołu czy odświeżyć wnętrze za pomocą kolorowych dodatków, aż po robótki ręczne ze wzorami - patchworkowe poduszki, hafty okazjonalne czy wzory swetrów na drutach.

Zgodnie z zasadą panującą w prasie od lat 80. ubiegłego wieku każde czasopismo, nawet to o tematyce zdawać by się mogło typowo męskiej, powinno poruszać zagadnienia ciekawe dla pań. Zakładano, że zakupy, a zatem również decyzja o wyborze czasopisma, to rzecz kobieca. - Kobieta szła do kiosku po papierosy i żyletki dla męża, to kupowała również gazetę - opowiada nam redakcyjny kolega z ponad 20-letnim stażem wydawniczym. Nic więc dziwnego, że wydawca dbał o upodobania pań, próbując sprawić, aby ekonomiczna pani domu zamiast "Gospodyni" czy "Kobiety i Życia" włożyła do koszyka uniwersalne czasopismo - dla siebie, dla męża i dla gospodarstwa. - To były czasy! - wspomina dalej nasz kolega. - Najlepsze tytuły poradnicze osiągały milionowe nakłady, a ograniczeniem bywał tylko przydział papieru w drukarni…

KIERUNEK: ZACHÓD

Jeden z nowych trendów lat 90. to oficjalne, jawne i wręcz euforyczne otwarcie się na Zachód. Widać to zarówno w tematyce naszego czasopisma, jak i w tendencjach reklamowych. Pojawiają się pełne zachwytu relacje na temat działalności rolniczej w innych krajach - w Danii czy w Ameryce.

Właśnie w tym czasie nawiązywano również do wspomnianej wcześniej idei 4H za sprawą polsko-amerykańskiego programu doradztwa rolniczego i współpracujących z nim ODR-ów. Z wymiany doświadczeń korzystali też polscy rolnicy - relacja z pobytu grupy polskich młodych rolników w Waszyngtonie i na amerykańskich farmach ukazała się w "Młody Rolniku. Polskim Farmerze". Polacy byli zachwyceni przede wszystkim organizacją i techniką obecną u amerykańskich gospodarzy. W tym samym czasie Amerykanie poznawali warunki życia i pracy polskiej wsi. Na temat ich wrażeń autorka miłosiernie milczy…

Wraz z nadciągającym wielkimi krokami kapitalizmem i otwarciem na Zachód na łamy czasopisma wchodzi wiele zachodnich firm, reklamując kolorowo swoje produkty - głównie agrochemię i maszyny rolnicze.

PO PROSTU "FARMER"

W połowie lat 90. nastąpiła pewnego rodzaju stabilizacja. W 1996 r. znikają z tytułu wszelkie określenia - zostaje jeden wyraz. Od tego czasu "Młody Rolnik. Polski Farmer" staje się "Farmerem". To hasło najlepiej oddaje charakter czasopisma - staje się synonimem całości wydania bez względu na obecność różnych podtytułów. "Farmer" najlepiej identyfikuje tytuł - wchłania wszelkie inne nazwy. Dziś oznacza zarówno "Przysposobienie Rolnicze", "Młodego Rolnika", jak i "Farmera" ze wszystkimi wersjami podtytułów. Chciałoby się powiedzieć: "Farmer" to "Farmer", nawet w czasach, gdy nazywał się "Przysposobienie Rolnicze" czy "Młody Rolnik". I coś w tym jest…

Również tematyka z lat 90. została uporządkowana - znikają krótkie porady przypominające dzisiejsze newsy internetowe, a zamiast nich mamy czytelne 1- lub 2-stronicowe działy: "Informacje", "Przemiany na wsi", "Świnie", "Drobiarstwo", "Agrotechnika", "Technika rolnicza", "Prawo", "Kultura", "Zrób to sam", "My i nasz dom", "Napisz - czekam", "Moda". A obok wiele tematów okazjonalnych, jak np. Unia Europejska czy "Ze świata" - miejsce na relacje z zagranicznych wydarzeń, jak np. targi czy analizy stanu rolnictwa poszczególnych państw europejskich.

LICZY SIĘ PROFESJONALIZM

W 2006 r., na 75. urodziny "Farmer" dostaje dopisek: "Partner Nowoczesnego Rolnika", zmienia się również logo - na to, które widnieje na okładce dziś. Spis treści, podzielony na działy, od pierwszych stron kusi czytelników zawartością. Takie działy, jak "Agrotechnika", "Zootechnika" czy "Technika rolnicza", zwierają już dłuższe i sprofilowane tematycznie artykuły dostosowane do aktualnej pory roku. Dwutygodnik rośnie z uprzednich 40-50 str. do 70-80. "Farmer" naprawdę staje się partnerem nowoczesnego rolnika - porusza tematy ważne dla hodowców, prezentując je fachowo, a jednocześnie przystępnie. Znikają wszelkie porady spoza branży - nie ma już mody, szycia, robótek ręcznych ani typowego dla lat ubiegłych "zrób to sam". Nie ma takiej potrzeby. Wszelkiego rodzaju porady można znaleźć w internecie, który jest powszechnie dostępny i użytkowany, również w wielu gospodarstwach.

4 lata temu "Farmer" stał się miesięcznikiem. Zmianie uległa przede wszystkim liczba stron - w najgorętszych agrotechnicznych okresach nasi czytelnicy dostają nawet 300 stron lektury!

Obecnie w czasopiśmie publikują zarówno praktycy, którzy prowadzą własne uprawy, jak i teoretycy - naukowcy z najlepszych polskich uczelni rolniczych. Łączymy teorię z praktyką, aby jak najlepiej zaspokoić oczekiwania naszych czytelników. W dzisiejszej prasie liczą się przede wszystkim profesjonalizm oraz rzetelna i wyczerpująca informacja. Wszystko to zapewniamy naszym czytelnikom zarówno w miesięczniku, jak i na portalu farmer.pl, który istnieje już od 10 lat, a jego intensywny rozwój nastąpił w 2010 r. wraz z wejściem naszego tytułu do grupy wydawniczej PTWP. Użytkowników portalu wciąż przybywa, ponieważ rolnicy cenią sobie dostęp do świeżych informacji aktualizowanych przez całą dobę.

Współczesny "Farmer" to więcej niż tylko jeden tytuł. To przede wszystkim pakiet usług medialnych promujących wiedzę rolniczą: fachowy poradnik dostępny na rynku co miesiąc, portal z najświeższymi newsami i materiałami wideo, cykl konferencji tematycznych poświęconych poszczególnym gałęziom produkcji rolnej (m.in. cykliczne słynne zimowe konferencje regionalne "Farmera", "Narodowe wyzwania w rolnictwie na Narodowym" czy konferencja poświęcona nowoczesnej produkcji mleka i trzody chlewnej) oraz poradnicze wydawnictwa dodatkowe m.in. na temat uprawy rzepaku czy tegoroczny "Przewodnik po chorobach zbóż i rzepaku" wydany zarówno w tradycyjnej wersji książkowej, jak i w wersji elektronicznej do użytku na dowolnym urządzeniu mobilnym.

 

Artykuł pochodzi z wydania specjalnego miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • a-z 2016-12-26 21:00:15
    Lazarz, dodaj jeszcze , że irytuje bo czasem jest wobec rządzących taki jak wazelina do ...
    Nie ciągnie tematów wzbudzających zainteresowanie i kontrowersje. Nie ma działu moderatorów - wchodzących z internautami w polemiki. Nie reaguje na wiedze internautów , wykazujących błędy w rozumowaniu lub wiedzy dziennikarzy i zleceniobiorców artykułów. Nie ma działu ogłoszeń rolniczych . No i największa wada; do dzisiaj nie złożył mi oferty współpracy . Poza tym ; O key. Niech się wasze słowa w złoto zamienią (moja babcia miała sąsiada Goldtauscha, moja matka nie była do niego podobna ale o jej bracie , to różnie ludzie mówili. Ale bo to można ludziom wierzyć /
  • łazarz 2016-12-24 09:45:01
    Dzień rozpoczynam od kliknięcia w farmer.pl. Farmer informuje, uczy, inspiruje, wręcz zmusza do samodzielnego myślenia. Bardzo ważne, że omija politykę, aczkolwiek nie da się do końca od niej uciec. Niech nam przewodzi nadal. Wszystkiego najlepszego dla
    Zespołu Farmera z okazji świąt.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.224.83.221
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!