- Żubrzyce pasące się do tej pory na łąkach zaczynają chować się głęboko w leśnych ostępach. Na otwartych przestrzeniach pojawią się dopiero pod koniec lata; wtedy będą już z kilkutygodniowymi cielakami - zauważył.

Marszałek przestrzega jednocześnie, że w razie spotkania w lesie młodego żubrzątka nie wolno zbliżać się do niego.

- Najprawdopodobniej gdzieś w pobliżu czuwa nad nim jego matka. W żadnym przypadku nie należy ryzykować spotkania z nią w takich okolicznościach; może być bardzo groźna dla człowieka - podkreślił.

Co roku w Bieszczadach przychodzi na świat od 30 do 50 młodych żubrów. - Jednak pierwszy rok przeżywa nie więcej niż połowa. Wprawdzie dane o liczebności potomstwa żubrów są szacunkowe, ale oparte na wieloletnich obserwacjach leśników - zaznaczył Marszałek.

Ciąża u żubrów trwa 256 dni. Zdarza się, że młode przychodzą na świat nawet we wrześniu; takie osobniki mają jednak mniejsze szanse na przeżycie zimy.

W lecie żubry przebywają w mniejszych stadach, tworzonych przez samice i cielęta. Stare byki trzymają się osobno, a młodsze tworzą wtedy tzw. grupy kawalerów, wiodące spokojny żywot do sierpnia, kiedy nastaje czas rui.

W Bieszczadach żyje blisko 330 żubrów. Po przeszło dwóch stuleciach nieobecności, pierwsze żubry w Bieszczady sprowadzono w 1963 r.

Należące do rasy białowiesko-kaukaskiej osobniki są potomkami żubrów z Kaukazu i samic żyjących w ogrodach zoologicznych oraz zwierzyńcach prywatnych. Zwierzęta tej rasy żyją tylko w Bieszczadach. W pozostałych ośrodkach w Polsce mieszkają żubry czystej linii białowieskiej.

W Bieszczadach stoją dwa pomniki poświęcone żubrom. W Pszczelinach obelisk z tablicą przypomina pojawienie się pierwszych osobników w 1963 r. Z kolei głaz w Woli Michowej upamiętnia kolejne stado, które dotarło tam w 1976 r.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!