Dotychczas potwierdzono chorobę u 63 dzików. Prawdopodobnie ta liczba w najbliższym tygodniu wzrośnie. Wciąż nie są znane wyniki badań kilkunastu martwych dzików, które zostały znalezione w ostatnich dniach. Czeski minister rolnictwa, Marian Jurečka zaapelował do prezydenta regionu żlińskiego (odpowiednik wojewody) o ogłoszenie stanu wyjątkowego. Zdaniem ministra, ta decyzja powinna pozwolić na lepsze rozwiązanie problemu. Jurecka od momentu wykrycia choroby ASF, bardzo zaangażował się w działania mające na celu zahamowanie epidemii. Czeskie ministerstwo bierze pod uwagę wprowadzenie dwóch rozwiązań. Pierwsze miałoby polegać na zainstalowaniu w okolicy Żlina ogrodzeń.. .zapachowych. W rzeczywistości są to paliki, na których jest umieszczona  pianka imitująca zapach niedźwiedzia. Od kilkunastu lat ogrodzenia zapachowe znajdują się wzdłuż najbardziej uczęszczanych czeskich dróg i autostrad. Są bardzo skuteczne, odstraszają dzikie zwierzęta. Substancja zapachowa jest także bezpieczna dla środowiska. Planowane jest rozstawienie palików w granicach administracyjnych regionu żlińskiego, miałoby to zahamować migrację zwierząt. Drugim branym pod uwagę rozwiązaniem jest otoczenie regionu żlińskiego... ogrodzeniem elektrycznym. Ogrodzenie liczyłoby ponad 20 kilometrów długości. Jednak nie jest przesądzone, czy choroba nie rozszerzyła się na kolejne rejony. Czeski minister rolnictwa Marian Jurečka wezwał również myśliwych do aktywnego strzelania do dzików. Także hodowcy świń muszą przestrzegać ścisłych wytycznych dotyczących bioasekuracji. Niestety wciąż nie wiadomo co było bezpośrednią przyczyną rozprzestrzenienia się choroby u naszego południowego sąsiada. Wielu dziennikarzy sugeruje, że miała ona pojawić się w wyniku nielegalnej sprzedaży trzody chlewnej z Polski lub Ukrainy.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!