Choć na Podkarpaciu jeszcze nie zgłoszono żadnego przypadku ASF-u, to rolnicy chcą zintensyfikować działania ograniczające ryzyko pojawienia się choroby. Tym bardziej, że kilkadziesiąt kilometrów dalej, już po ukraińskiej stronie, problem ASF-u jest bardzo poważny. Jak twierdzą rolnicy, wilki to realne zagrożenie, ponieważ atakują zarówno dziki jak i zwierzęta gospodarskie.

Odstrzał popiera pan Andrzej, jeden z poszkodowanych, który kilka tygodni temu, w ciągu zaledwie jednej nocy stracił 28 owiec – Widok był przerażający, w okolicy grasuje wataha 30 wilków - mówi poszkodowany, który swoją drogą wciąż czeka na odszkodowanie. Jak dodaje przed wilkami nie da się zabezpieczyć gospodarstwa. – Latem grodziłem gospodarstwo, ale te szkodniki i tak zrobiły podkop. Odstrzał ma sens, także dlatego, że wilki mogą przenosić ASF- uważa.

Pytany o propozycję odstrzału Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowych Rad Izb Rolniczych przyznaje, że o sprawie słyszy po raz pierwszy. - Warto się jej przyjrzeć, choć zawsze uważam, że trzeba się opierać wyłącznie na konkretnych przypadkach. Faktem jest, że z czysto logicznego punktu widzenia, istnieje spore prawdopodobieństwo, że wilki mogą przenosić chorobę. Uważam, że można częściowo odstrzelić te drapieżniki, które mogą być wektorem przenoszącym wirus- kończy prezes KRIRu.

Kiedy prosimy o komentarz leśniczego, ten na początku prosi o zachowanie anonimowości i przyznaje, że temat jest dla niego nieco groteskowy. – Zdarzają się przypadki zagryzienia dzików, ale są one naprawdę bardzo sporadyczne. Moim zdaniem rolnikom wcale nie chodzi o ASF, a o zwykłe pozbycie się zwierząt, które wywołują u nich spore zniszczenia. Nie mam wątpliwości, że szukają ku temu pretekstu.

W podobnym tonie wypowiada się także profesor Andrzej Pisula. – Dla mnie to nonsens. Uważam, że jeżeli wdroży się podstawowe zasady bioasekuracji, których podstawą jest ogrodzenie, to nie będzie niebezpieczeństwa ani ze strony dzików, ani ze strony wilków. Wszystkie inne działania trzeba nazwać pozornymi. Równie dobrze można zaproponować odstrzał ptaków albo wytrzebienie wszystkich owadów żyjących w lasach- kończy profesor. Czy temat odstrzału zostanie potraktowany poważnie przekonamy się w najbliższych miesiącach.