- Jeździmy po drodze krajowej nr 2 – mówi Robert Janczuk, uczestnik protestu. – Policja zorganizowała objazdy, nie ma więc korków. Zależy nam na zwróceniu uwagi na nasze problemy, a nie na utrudnianiu życia kierowcom.

Protestujący wskazują, że okoliczne zakłady mięsne odmawiają skupu świń. Czekają – i przerastają – setki zwierząt, gotowych do skupu, z aktualnymi badaniami w kierunku wirusa ASF. Wkrótce badania trzeba będzie powtarzać, co spowoduje dodatkowe koszty. Skąd te trudności, skoro rząd zapewnia, że stworzył warunki do skupu i przerobu zwierząt ze stref objętych obostrzeniami?

- Za ustawą powinny iść pieniądze. Widocznie coś jest niedograne, bo zakłady nie chcą kupować – mówi Wiesław Antosiuk z Ostromęczyna. -  W ubiegłym tygodniu cały tydzień nie było żadnego skupu, wreszcie jednego dnia – w sobotę – zdjęto półtora tysiąca. Trzeci tydzień stoję z tucznikami. Drugi problem to chaos informacyjny. Wczoraj nie mogłem się dowiedzieć u lekarza powiatowego, w jakiej strefie jestem. Jestem w strefie wyznaczonej od zarażonego gospodarstwa w promieniu 10 km. Dwa dni po wybiciu świń w tym zarażonym gospodarstwie można było wywozić zwierzęta. Niestety świadectwo dostałem kilka godzin po czasie wywozu. Strefę zamknięto i nie zdążyłem z wywozem. Po 21 dniach lekarz powiatowy może już zwierzęta uwolnić – ale kazał mi je trzymać jeszcze tydzień. Dlaczego? Nie wiem. Kolejka na odbiór jest taka, że na skup trzeba czekać tygodniami. Jeden zakład odbiera u nas w okolicy tuczniki, miał je kierować na konserwy. Pewnie dostali pieniądze, skoro w sobotę zaczęli skupować, ale w takim tempie to kiedy się coś rozładuje? Ktoś zrobił kreskę na mapie i są problemy. Nasze świnie są zdrowe, a stoi po kilkaset świń. U nas nikt po chlewniach nie spaceruje, a traktuje się je, jakby były zakażone. Ja mam całą jedną chlewnię pustą. Jest obostrzenie, że w mojej strefie - nie do końca wiadomo jakiej - nie można sprzedawać świń między strefami. Raz mówią, że mogę kupić świnie, za dwa dni – że nie wolno. Wciąż nikt nie umie mi nic konkretnego powiedzieć, od 2 miesięcy czekam na informację, co tak naprawdę mi wolno.

Już wczoraj kolumny ok. 50 ciągników przejechały trasą Ostromęczyn - Sarnaki, a następnie Sarnaki - Łosice. Rolnicy mówią, że stoją na skraju bankructwa i nie wykluczają zorganizowania blokad.

Podobał się artykuł? Podziel się!