- Kalendarz na rok 2017 r. jest hołdem dla zawodu, który bardzo często nie jest traktowany z odpowiednim szacunkiem – powiedział Fred Goudon, autor zdjęć, podczas ich prezentacji.

"Calendrier des Agriculteurs 2017" to dzieło popularnego już fotografa,  który w zeszłym roku zaprezentował kalendarz ze strażakami "Strażacy bez granic 2016". Projekt okazał się wówczas strzałem w dziesiątkę. 12-stronicowy album ze strażakami został wykupiony w ciągu kilku dni na jednym z popularnych portali aukcyjnych. Okazuje się, że z jeszcze większym zainteresowaniem spotkały się zdjęcia... rolników.

Choć każde ze zdjęć sprawia wrażenie jakby pozowali na nim profesjonalni modele, to prawda jest zupełnie inna. W sesji brali udział „zwykli rolnicy” bez najmniejszego doświadczenia w modelingu.  W poszukiwaniu fotogenicznych farmerów artysta zjechał cały kraj, poczynając od regionu Szampanii, po Normandię, a kończąc na Prowansji. Zdjęcia nie były w żaden sposób charakteryzowane, każdy z występujących rolników wystąpił w swoim codziennym stroju.

Fotograf zdecydował się na rolników w roli bohaterów nie tylko ze względu na chęć oddania hołdu dla tego zawodu. Zależało mu, aby zwrócić uwagę na protesty francuskich farmerów przeciwko zbyt niskim cenom hurtowym mięsa i płodów rolnych oraz sprowadzanie tańszych produktów z innych krajów.

Póki co francuski artysta nie doczekał się naśladowców, choć… zdjęcia wsi i jego mieszkańców stały się tematem na przykład przyszłorocznego kalendarza wydanego przez starostwo powiatu płockiego. Nazwa „Prowincjonalny kalendarz powiatu płockiego" mówi chyba sama za siebie... Na jego stronach znaleźli się m.in. rolnicy, koniuszy oraz pszczelarz. Polska wersja kalendarza nie przedstawia odważnych zdjęć, a poświęcona jest wyłącznie mieszkańcom powiatu w ich codziennych obowiązkach. Ciekawi jesteśmy, co sądzicie o tych dwóch przykładach? Czy podobny kalendarz przedstawiający półnagich rolników z Polski spotkałby się z tak pozytywnym odbiorem jak we Francji?

 

Podobał się artykuł? Podziel się!