Na czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych poinformował o wspólnych rozmowach prezesów izb rolniczych w ramach grupy państw Grupy Wyszehradzkiej. Z Szmulewiczem w Warszawie spotkali się m.in. Václav Hlaváček, wiceprezes Czeskiej Izby Rolniczej, Milan Semančík - prezes Słowackiej Izby Rolniczej oraz Gy. Poinformowali oni o komunikacie skierowanym do Komisji Europejskiej przedstawiającym sytuację rolników w tych państwach. Jak podkreślił Balázs, izby rolnicze państw grupy domagają się interwencji UE na rynku mleka.

Ma to związek z uwolnieniem tego rynku w 2015 r. i gwałtownym spadkiem cen mleka. Według danych GUS z marca tego roku cena mleka w Polsce była aż o 19,5 proc. niższa niż przed rokiem. Prezesi Izb Rolniczych Węgier, Czech i Słowacji ocenili na konferencji, że rynki mleka w ich państwach borykają się z podobnymi problemami jak rynek polski.

"Dlatego potrzeba zmiany reguł lub większych środków unijnych na pokrycie strat rolników" - ocenił Balázs. Semančík ocenił, że sytuacja rynku mleka jest poważna i pogłowie krów mlecznych na Słowacji i w innych krajach grupy jest zagrożone. Szmulewicz ostrzegł, że jeśli zła sytuacja na rynku mleka będzie się utrzymywać, a UE nie będzie interweniować, rolnicy państw V4 zorganizują protesty w Brukseli.

Prezesi izb rolniczych grupy oczekują, że Komisja Europejska zaproponuje własne "dobre rozwiązania" tego problemu. Jednocześnie przedstawili swoje propozycje.

Węgry chcą, by nadwyżki mleka dostarczyć na inne niż unijne rynki, także w formie sproszkowanej, co pozwoli na wydłużenie terminu ważności mleka i transport na dalsze odległości. Zdaniem Balázsa cała UE powinna ponieść "odpowiedzialność finansową" za ten proces.

Słowacja domaga się podniesienia cen skupu interwencyjnego oraz ustalenia ceny minimalnej na mleko, która nie mogłaby być niższa niż cena jego produkcji. Semančík podkreślił też, że trzeba uregulować stosunki pomiędzy producentami mleka a dużymi sieciami handlowymi, które w ostatnim okresie podwyższyły marże na mleko pomimo spadku cen jego skupu. Zdaniem Słowaka spowodowało to niesprawiedliwy podział zysków ze sprzedaży mleka, na którym tracą rolnicy.