Tak źle producenci mleka jeszcze nigdy nie mieli - uważa Simon Peter francuski farmer, który z racji swojego wieku (ma 65 lat) wiele już widział. Jego syn Ludovic od 10 lat prowadzi gospodarstwo. Hodowca z zachodniego regionu Bretonii przyznaje, że od zakończenia kwotowania nie zarobił choćby eurocenta, którego mógłby odłożyć na tzw. czarną godzinę.

On, jak i wielu rolników, balansuje na granicy bankructwa. - Szczerze, to nie wiem jeszcze, ile tak wytrzymamy - powiedział.

Zagraniczni eksperci szacują, że od 2014 roku, kiedy zakończono kwotowanie, gwałtownie spadła dochodowość rolników. Zarobki połowy producentów mleka we Francji nie przekraczają 350 euro, co w przeliczeniu na polską walutę wynosi 1505 złotych. - Życie we Francji nie jest najtańsze, a producenci dawno już stracili wiarę, że cokolwiek się zmieni- przyznaje Daniel Durand z francuskiego Toul.

Portal France 24 opisuje między innymi sytuację rodziny Simona 32-letniego rolnika. Żona farmera, która współprowadziła z mężem gospodarstwo postanowiła wrócić do zawodu nauczyciela. W przeciwnym razie małżeństwo nie miałoby środków do życia. Małżonka rolnika codziennie dojeżdża 80 kilometrów do pracy. Wraca wieczorem, dlatego Simon prócz doglądania gospodarstwa zajmuje się także dziećmi.

Jaka jest cena za litr mleka we Francji?

Francuscy rolnicy za litr mleka w skupie otrzymują 30 eurocentów, a to w przeliczeniu na złotówki wynosi 1,29. Winą za obecną sytuację tamtejsza branża obarcza Unię Europejską. Według Michela Portiera, dyrektora firmy konsultingowej Agritel decyzja o zakończeniu kwotowania nie była ani przemyślana, ani tym bardziej dostosowana do sytuacji na rynku. Według eksperta jest jednak szansa, że ten rok dla francuskich oraz pozostałych europejskich rolników będzie w końcu dużo lepszy.