Zarządy grup producentów rolnych mają nerwowy tydzień. Wszędzie trwa kompletowanie i uzupełnianie dokumentów, by zdążyć dopełnić formalności do niedzieli. Istniejące już nawet od dawna grupy producentów rolnych muszą bowiem złożyć w oddziałach terenowych ARR wniosek o potwierdzenie spełnienia warunków uznania warunków uznania. Jeśli się spóźnią, zostaną wykreślone z rejestru i utracą wszystkie związane z tym przywileje, możliwość ubiegania się o różne dotacje i ulgi podatkowe. Ten obowiązek nałożyła na rolników znowelizowana w grudniu 2015 r. ustawa o grupach producentów rolnych i ich związkach.

Rolnicy krytykują ogrom formalności, jaki na nich spadł i twierdzą, że nowa ustawa bardzo skomplikowała zakładanie nowych grup, a Polska i tak nie jest tu prymusem. Grupy mają różne obowiązki, zależnie od tego, czy powstały przed czy po 1 stycznia 2014 r.  Grupy, które powstały już w 2014 roku, były wpisywane do rejestru marszałków. Od 18 grudnia 2015 r., czyli od momentu wejścia w życie nowej ustawy, robi to ARR. Te grupy, które powstały w ciągu tych niemal dwóch lat, od stycznia 2014 do grudnia 2015 r., musiały w ciągu pół roku (do czerwca) złożyć wnioski o uznanie. Teraz kolej na starsze grupy.  

– „Stare” grupy składają wniosek o potwierdzenie spełnienia warunków uznania, muszą dokonać zmiany aktu założycielskiego i potwierdzić, jest mają co najmniej pięciu członków, że jest wysokość sprzedaży zagwarantowana, ale planu biznesowego nie składają – tłumaczy Bolesław Pieczyński, ekspert w zakresie tworzenia grup producenckich z Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie, oddział w Radomiu. – Natomiast nowe grupy składają wniosek o uznanie. Gdy ARR je uznaje, to wpisuje je do rejestru producentów rolnych. Od następnego dnia ich sprzedaż liczy się do wartości produkcji sprzedanej.

Rolnicy skarżą się na formalności

 – Nowa ustawa wprowadziła wiele rygorystycznych zmian i nowym grupom może być trudno się zarejestrować – powiedziała redakcji Maria Golińska, prezes zarządu Grupy Producentów Rolnych Koźmin Wlkp. Spółka z o. o. Tłumaczy, że nowym firmom utrudni życie złożenie biznesplanu, ale wymaga też zmiany dokumentów spółki. – Dużym problemem jest sporządzenie biznesplanu. Oprócz zmian w obowiązku sprawozdawczym, należy również dostosować akt założycielski do wymogów ustawy. W naszym przypadku musieliśmy zmienić umowę spółki – przyznaje. To są dodatkowe koszty na obsługę prawną.