Brak zainteresowania sprawami rolnictwa ze strony premierów Donalda Tuska i Ewy Kopacz oraz prezydenta Bronisława Komorowskiego wynikał z liberalnego podejścia PO do spraw gospodarczych. Że Polska nie musi być producentem żywności, że tańszą żywność można przywieźć do RP - wskazuje Jurgiel.

Prawo i Sprawiedliwość stoi na stanowisku, że polska ziemia powinna być wykorzystywana jak najlepiej do produkcji rolnej, abyśmy mieli wystarczająco dużo żywności na własne potrzeby, a nadwyżki na eksport - podkreśla.

Jak zaznacza kandydat na ministra rolnictwa w rządzie PiS, zachowanie bezpieczeństwa żywnościowego to polska racja stanu.

Podobał się artykuł? Podziel się!