- Po 2020 r. ja jako minister nie widzę możliwości, byśmy mieli mniejsze dopłaty. Dlatego, że to jest łamanie Traktatu z Lizbony, odpowiednich artykułów, dyskryminacja ze względu na narodowość, ze względu na położenie. Tak nie powinno być. Skoro Unia Europejska wkracza nam w ochronę demokracji, to niech zacznie też przestrzegać pewne zasady prawa równej konkurencji. (...) Nasz rolnik, producent nie może być dyskryminowany np. dopłatami - powiedział Jurgiel dziennikarzom.

Pytany, czy po 2020 r. polskie rolnictwo byłoby w stanie konkurować bez unijnych dopłat, odpowiedział: - Myślę, że bardzo ciężko. Dopłaty stanowią znaczną część dochodu, kosztów - 70-80 proc. W momencie otwarcia rynków amerykańskiego (USA) i Ameryki Południowej, Brazylii i Argentyny, ta konkurencja byłaby bardzo utrudniona - zaznaczył.