Na terenie części województwa lubelskiego został wprowadzony całkowity zakaz organizowania targów, wystaw, pokazów oraz konkursów zwierząt z udziałem świń. Ponadto producenci rolni niemal bez przerwy są ostrzegani przed kupowaniem trzody chlewnej niewiadomego pochodzenia. Niestety wielu z nich, kuszonych niższą ceną daje się naciągnąć. Teraz muszą liczyć na słone kary. Potwierdza to Paweł Piotrowski, wojewódzki lekarz weterynarii - W powiecie bialskim złapano kilku rolników handlujących trzodą, otrzymali oni karę, ale to nie koniec, bo dalsze czynności zostały przekazane policji - kończy.

Gdyby okazało się, że trzoda, którą handlowali była zakażona ASFem, to w ich przypadku zostałoby wszczęte śledztwo w sprawie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla mienia w wielkich rozmiarach. Wówczas sąd mógłby wymierzyć karę do 8 lat pozbawienia wolności.

Dodajmy jeszcze, że to właśnie w powiecie bialskim przed kilkoma tygodniami trafiono na jedno z ognisk ASF-u. Na mało odpowiedzialne podejście niektórych rolników zwraca uwagę także profesor Zygmunt Pejsak -  Dotychczas najczęściej bywało to tak, że hodowca mając zdrowe świnie korzystał z okazji. Dowiadywał się o tym, że ktoś sprzedaje warchlaki niewiadomego pochodzenia. Decydował się na nie, mimo ryzyka i po kilku dniach miał pomór świń. Ta nieświadomość rolników jest zatrważająca - zaznacza profesor.

W związku z rozprzestrzenianiem się wirusa ASF przed kilkoma dniami do rolników zwrócił się również  Główny Lekarz Weterynarii. W swoim apelu wspomniał, że „niezwykle ważne jest, by bezwzględnie przestrzegać podstawowych, obowiązkowych zasad ochrony własnych gospodarstw.”

O potrzebie uświadamiania rolników i zwróceniu uwagi na zoptymalizowanie zasad bioasekuracji, mówi również wicewojewoda lubelski, który dodaje ponadto - Zakaz handlu nie jest wprowadzony przeciwko rolnikom, ale dla ochrony ich gospodarstw rolnych.

Na terenie województwa lubelskiego szczególne restrykcje obowiązują w części powiatu włodawskiego i bialskiego.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!