Kopacz zaznaczyła, iż nie rozważała możliwości wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.

Jak wyjaśniała na konferencji prasowej, stan klęski żywiołowej "jest jak gdyby tylko formalnym otwarciem ścieżki do tego, aby wszystkie instytucje państwowe mogły skutki tejże sytuacji łatwiej niwelować".

"Jeśli mówimy dziś o tym, że ta susza spowoduje, że będziemy mieli zdecydowanie mniejsze uprawy, ale też będziemy mieli zdecydowanie mniejszą ilość bydła hodowlanego, to program i pomysł na wsparcie (zarówno tych, którzy w tej chwili produkują i uprawiają rośliny, ale też hodują bydło) musi być kompleksową pomocą" - podkreśliła Kopacz.

"Tej kompleksowej pomocy będziemy udzielać" - zapowiedziała.

Premier zaznaczyła jednak, że aby rozpocząć udzielanie tej pomocy, należy zapewnić odpowiednie środki finansowe - co można będzie zrobić dopiero po oszacowaniu powstałych strat.

"Wiem, że już teraz działa ok. 800 komisji, które szacują te straty. (...) Po ich oszacowaniu będziemy niewątpliwie zastanawiali się, jakiego rzędu pieniądze muszą trafić do rolników i w jakiej formie. Chcemy to zrobić jak najszybciej" - podkreśliła Kopacz.