Ogłoszony we wtorek rządowy program pomocy zapowiadał tylko wsparcie dla hodowców roślin - w przypadku sadów i krzewów owocowych pomoc ma wynieść 800 zł na hektar, a dla pozostałych upraw 400 zł na hektar.

"Hodowcy bydła tracą w zupełnie inny sposób. Nie mając w tej chwili na polu wyhodowanej kukurydzy i tych roślin, którymi karmią zwierzęta, będą musieli się zwierząt wyzbywać. Wprowadzając na rynek i sprzedając bydło spowodują z kolei obniżenie cen, bo będzie nadmiar mięsa. Więc w związku z tym znowu na tym stracą" - mówiła premier na konferencji prasowej w Opolu. "Nie chcemy, żeby wyprzedawali, chcemy ich również wesprzeć" - podkreśliła.

Szefowa rządu powiedziała, że minister rolnictwa będzie ubiegał się o pieniądze z UE i w tej sprawie zwrócił się do Komisji Europejskiej. Oprócz tego 7 września odbędzie się spotkanie ministrów rolnictwa Niemiec, Francji i Polski - dodała premier zapowiadając, że "będziemy tam kierować nasze wnioski o dodatkowe środki na wsparcie dla tych, którzy poniosą największe szkody".

Premier odpowiadając na pytania dziennikarzy przypomniała, że rząd na pomoc dla rolników poszkodowanych przez suszę zabezpieczył 450 mln zł, oprócz tego 22 mln zł przekaże na pokrycie strat hodowców krzewów owocowych i 17 mln zł na wsparcie zakupów materiału siewnego.

Wskazała również, że komisje szacujące straty w rolnictwie oceniają obecnie szkody w uprawach roślin strączkowych, zbóż jarych, ozimych i krzewów owocowych. Zajmą się też - dodała Kopacz - szacunkiem szkód w zbiorach planowanych na jesień, a więc jabłek i ziemniaków.

Zgodnie z ogłoszonym we wtorek programem na wsparcie mogą liczyć gospodarstwa, w których straty przekroczyły 30 proc. Wnioski o pomoc rolnicy mogą składać do końca września, a wypłaty ruszą od 10 października. Przyjmować je będzie Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.