Kopacz podkreśliła na konferencji prasowej w Kaliszu, że rząd chce się pochylić nad problemami tych, którzy tracą z powodu suszy, a wsparcie ma pozwolić poszkodowanym "kontynuować działalność gospodarczą". Według szefowej rządu odszkodowania mają też objąć hodowców bydła, którzy w wyniku suszy nie mają czym karmić krów. "Chcemy bardzo kompleksowo oszacować straty" - zaznaczyła.

Premier zaznaczyła, że opozycja chce podczas dodatkowego posiedzenia Sejmu, o które apeluje, mówić na temat suszy. Tymczasem ona - jak dodała - zajmuje się tym problemem "od kilku dni", jeżdżąc do rolników, czy odwiedzając elektrownię. "Tu różnimy się z opozycją - oni chcą o tym bez końca gadać, a ja chcę ten problem rozwiązać" - przekonywała.

Kopacz poinformowała, że decyzją rządu będzie można przesunąć odpowiednie środki, które po oszacowaniu strat trafią do tych, którzy stracili na suszy.

Premier była pytana na konferencji o apel ministra rolnictwa Marka Sawickiego i szefowej sztabu wyborczego koalicyjnego PSL Andżeliki Możdżanowskiej, by odwołać wrześniowe referendum i przekazać zaoszczędzone w ten sposób 100-130 mln zł "na wsparcie rodzin rolników dotkniętych suszą".

Kopacz odpowiedziała, że referendum nie zarządziła "szefowa jakiegoś sztabu", a Bronisław Komorowski, który nie jest już prezydentem. Dodała, że dziwi ją postawa "kogoś z PSL-u", bo ludowcy wiedzą o wsparciu rządu dla tych, którzy stracili przez suszę.

Na pytanie o ograniczenia dostaw prądu dla przemysłowych odbiorców energii, premier odpowiedziała, że w związku z rozporządzeniem przyjętym przez rząd szczegółowo analizowano, kogo mają dotyczyć ograniczenia.

"Wiadomo, że nie ograniczymy tym, którzy mają chłodnie, a w tych chłodniach mają mięso czy warzywa, czy owoce. (...) Nie ograniczymy tam, gdzie to chłodzenie jest bezwzględnie konieczne, bo inaczej zakłóciłoby to cały proces produkcyjny" - tłumaczyła.

Zaznaczyła, że z 20. stopnia zasilania można było zejść na 16. "Już bardzo blisko do dziesiątki" - dodała. Według Kopacz apel o ograniczenie poboru prądu między godz. 10 a 17 spotkał się z pełnym zrozumieniem Polaków.