- W tym roku lęgi rozpoczęły się z niewielkim opóźnieniem niż zazwyczaj, bo dopiero z końcem marca. Zima wprawdzie była łagodna, ale nocne przymrozki oraz opady deszczu, a w górach śniegu, powstrzymywały je przed wcześniejszym zniesieniem jaj - powiedział ornitolog z Komitetu Ochrony Orłów dr Marian Stój.

W jego ocenie, tegoroczne lęgi zapowiadają się lepiej, niż rok temu, gdyż blisko trzy czwarte par na przełomie marca i kwietnia przystąpiło do rozrodu i obecnie pilnie wysiadują jaja. Przed rokiem do lęgów przystąpiła połowa polskich orłów przednich.

Zdaniem przyrodnika, jeśli dodatkowo nie pojawią się niespodzianki pogodowe, np. długotrwałe ulewy, czy gwałtowne burze, to większość par, która przystąpiła do lęgów szczęśliwie doczeka się potomstwa.

Prawie 70 proc. samic orłów składa dwa jaja, pozostałe 30 proc. po jednym; wysiadywania trwa ok. 40 dni.

Orły przednie zazwyczaj odchowują tylko jedno pisklę, gdyż jeśli wyklują się dwa, to silniejsze z nich eliminuje słabszego osobnika. Agresja pojawia się do tygodnia od wylęgu i nosi nazwę kainizmu. Rodzice nie ingerują w rywalizację potomstwa.

Orzeł przedni jest dużym ptakiem szponiastym; bardzo rzadko występuje w naszym kraju.

W Polsce żyje ich ok. 35 par, najwięcej - ok. 30 par - w Karpatach, a przede wszystkim w Górach Sanocko-Turczańskich, Bieszczadach i Beskidzie Niskim. Poza Karpatami można je spotkać, choć zdecydowanie rzadziej, na Wybrzeżu Bałtyckim np. w Słowińskim Parku Narodowym oraz na Mazurach.

Długość ciała orła przedniego przekracza 80 cm, a rozpiętość skrzydeł - dwa metry.

Drapieżnik żywi się głównie ssakami i ptakami. Poluje m.in. na zające, młode sarny i lisy, kuny, łasice, gronostaje, gryzonie, sowy, kruki, myszołowy. Czasami może też upolować kota lub kurę domową. Nie gardzi również padliną. Pikując w locie osiąga prędkość do 160 km/godz.

Jego gniazda znajdują się w miejscach trudno dostępnych, w koronach wysokich drzew lub na półkach skalnych.

Podobał się artykuł? Podziel się!