Przypominają oni, że przesuszona gleba to m.in. nierówne wschody roślin, niska polowa energia i zdolność wschodów, mała obsada, a także co najważniejsze w konsekwencji niższy plon korzeni i niższa polaryzacja.

Niestety zasoby wody w Polsce są bardzo małe. Zimą spadło niewiele śniegu, a i deszczu równie mało. Widać to na polach, które często już teraz są „popękane”.

Dlaczego tracimy wodę? – Po pierwsze wycinamy drzewa przez to mamy do czynienia z silniejszymi wysuszającymi wiatrami. Po drugie likwidujemy oczka wodne i osuszamy bagna. Po trzecie zwiększamy areał gruntów ornych kosztem łąk i pastwisk. Nie bez znaczenia jest też zła uprawa gleby - spływy powierzchniowe – przypominają przedstawiciele Krajowej Spółki Cukrowej.

W jaki sposób zdaniem KSC można ograniczyć straty wody w glebie? Poprzez:
- starannie wykonaną podorywkę z wyrównaniem wierzchniej warstwy gleby,
- jesienną orkę w poprzek wiejących wiatrów lub skłonów,
- jesienne nawożenie fosforowo-potasowe, które eliminuje przesuszające uprawki wiosenne,
- prawidłowo wyliczoną dawkę potasu, która zmniejsza do 30 proc. zużycie wody przez rośliny,
- głęboszowanie, które zwiększa infiltracje i poprawia retencje gleby,
- siew nasion w mulcz,
- melioracje odwadniająco-nawadniające,
- budowę zbiorników małej i średniej retencji,
- gromadzenie wody deszczowej z dachów,
- nawadnianie kropelkowe pól uprawnych (najniższe straty wody, nie zraszamy roślin unikając parowania wody).

Co ciekawe podkreślają oni, że jedna spadająca co sekundę kropla z kranu to ponad 11.000 litrów straconej wody w ciągu roku. Warto oszczędzać.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!